Wszystkie oczy zwrócone są na to, czy Stany Zjednoczone i Chiny mogą zawrzeć porozumienie taryfowe. W międzyczasie chińskie towary napływające do Stanów Zjednoczonych gwałtownie spadają.
Niemiecka firma żeglugowa Hapag-Lloyd poinformowała o 30-procentowym wskaźniku anulowania przesyłek z Chin do Stanów Zjednoczonych, przypisując spadek narastającym napięciom handlowym i wysokim taryfom celnym między tymi dwoma krajami. Spadek wolumenu odzwierciedla szersze zmiany w globalnych wzorcach handlowych, a analitycy branżowi zauważają, że nagła zmiana polityki taryfowej może doprowadzić do krótkoterminowego zakłócenia łańcucha dostaw.
Anulacje nastąpiły, gdy klienci stali się coraz bardziej nieufni wobec konfliktu handlowego między USA a Chinami. Według rzecznika, spadkowi wolumenów towarów pochodzących z Chin towarzyszył „ogromny wzrost” popytu na przesyłki z Azji Południowo-Wschodniej, w szczególności z Tajlandii, Kambodży i Wietnamu.
W odpowiedzi na zmieniający się popyt Hapag-Lloyd wdraża teraz mniejsze statki na trasie Chiny–USA, utrzymując jednocześnie tę samą liczbę rejsów.
Zmiana ta zbiega się z gwałtownym wzrostem stawek celnych nakazanym przez prezydenta USA Donalda Trumpa — obecnie 145% na towary chińskie. Trump zasugerował, że cło może zostać „znacznie obniżone”, ale żden termin nie został podany w harmonogramie.
Lars Jensen, dyrektor generalny Vespucci Maritime, ostrzega, że jeśli nastąpi nagłe obniżenie poziomu, to może nastąpić pojawienie się wzrostu w dostawach chińskich ładunków.