Centralny organ wyborczy Rumunii w niedzielę zabronił kandydatowi konserwatystów Calinowi Georgescu startu w majowych wyborach prezydenckich, decyzja ta prawdopodobnie pogłębi kryzys konstytucyjny w Unii Europejskiej i państwie członkowskim NATO.
Odwołanie wyborów prezydenckich 6 grudnia z powodu oskarżeń o ingerencję Rosji postawiło Rumunię w centrum sporu między administracją prezydenta USA Donalda Trumpa a państwami europejskimi na temat tego, jak powinny być definiowane wartości demokratyczne.
Georgescu był faworytem w zeszłorocznych wyborach, a członkowie administracji Trumpa nazwali jego odwołanie przykładem tłumienia wolności słowa i przeciwników politycznych przez rządy europejskie.
Niedzielna decyzja, którą miliarder technologiczny i doradca Trumpa Elon Musk nazwał „szaloną” na swojej platformie społecznościowej X, grozi pogłębieniem rozłamu między sojusznikami transatlantyckimi, który już został zachwiany przez zmianę polityki Białego Domu wobec Ukrainy.
Podczas gdy Musk i wiceprezydent JD Vance skrytykowali odwołanie wyborów, kilku europejskich dyplomatów, w tym ambasadorowie Niemiec, Francji, Holandii i Hiszpanii, wyraziło poparcie dla tej decyzji.
Władze wyborcze, które orzekły stosunkiem głosów 10 do 4 przeciwko pozwoleniu Georgescu na start, poinformowały, że podają szczegóły swojej decyzji w późniejszym terminie. Odrzucenie może zostać zakwestionowane w sądzie konstytucyjnym.
Biuro wyborcze kwestionuje ważność dokumentów, oświadczeń o majątku i finansowaniu kampanii, a także wymaganych podpisów poparcia.
Dziesiątki zwolenników Georgescu zebrało się przed biurem wyborczym, krzycząc „Złodzieje!”, „Zdrajcy!” i „Wolność”, i przez chwilę próbowało przedrzeć się przez kordon bezpieczeństwa.