Siły Obronne Izraela (IDF) zakończyły dochodzenie dotyczące ataku Hamasu 7 października, stwierdzając, że seria „kolosalnych wpadek” umożliwiła ataki Hamasu i potwierdziły zastosowanie przez nie „Dyrektywy Hannibala”, środka mającego na celu śmiertelnych atakó na Izraelczyków w celu zapobieżenia ich pojmania.
Jak donosił Times of Israel 27 lutego, „Raporty szczegółowo opisują trwające od dziesięcioleci błędne postrzeganie Hamasu przez wojsko, jego odmowę uznania nieuchronnej inwazji nawet w ciągu ostatnich kilku godzin oraz chaos, który katastrofalnie spowolnił walkę w tym dniu”.
Raport potwierdził użycie 7 października tzw. „Dyrektywy Hannibala”, środka nakazującego siłom izraelskim zabijanie własnych cywilów zamiast zezwalania na branie ich jako zakładników, co było zaprzeczane jako „kłamstwa”, ale jego użycie było podejrzewane przez media od dnia ataków.
W ostatnich tygodniach były szef izraelskiej obrony Yoav Gallant powiedział, że zastosowano „Dyrektywę Hannibala”. Wraz z wczorajszą publikacją dochodzenia izraelskiej armii (IDF) pojawiły się również pytania o przekierowanie izraelskich nalotów, jak zauważył Jerusalem Post:
Siły Powietrzne przeprowadzały operację „Miecz Damoklesa” – kryptonim ujawniony dopiero w czwartek po raz pierwszy – w celu zaatakowania wielu dowódców Hamasu i ich kwater głównych około 10:30 rano 7 października 2023 r., tak jak również realizowały „Dyrektywę Hannibala” polegającą na strzelaniu do wszystkiego, co poruszało się w pobliżu granicy Izraela z Gazą.
Raport podkreśla „luki w zabezpieczeniach” i brak reakcji na oczywiste oznaki zagrożenia – nawet w dniu ataków – w druzgocącym akcie oskarżenia o instytucjonalną, długoletnią „porażkę” Izraela.