Prezydent Donald Trump planował w piątek zawarcie umowy z prezydentem Ukrainy, Wołodymyrem Zełenskim, w sprawie wydobywania tam metali ziem rzadkich, plan ten został jednak udaremniony przez żądania Zełenskiego, gdy spotkał się z Trumpem w Białym Domu.
Może to jednak nie być znaczący krok wstecz, ponieważ drugi stan już proponuje Ameryce umowę, która zapewni mu dostęp do metali ziem rzadkich.
The Washington Examiner poinformował, że prezydent Kongo Felix Tshisekedi chce, aby Stany Zjednoczone wsparły walkę jego kraju z muzułmańskimi rebeliantami w zamian za dostęp do kopalni.
W raporcie wyjaśniono, że Kinszasa zatrudniła amerykańskich lobbystów na roczny kontrakt o wartości 1,4 miliona dolarów, aby pracowali nad „zobowiązaniami mającymi na celu promowanie bezpieczeństwa obronnego i kluczowej dyplomacji mineralnej ze Stanami Zjednoczonymi”.
Kongo jest bogate w minerały, mimo że jego populacja jest w większości skrajnie biedna.
Istnieją tu zasoby, w tym miedź, diamenty, złoto i kobalt, a także pierwiastki o szczególnym znaczeniu, takie jak cyna, wolfram i tantal, które są niezbędne do elektroniki użytkowej.
Obecnie chińskie interesy kontrolują około dwóch trzecich produkcji kobaltu, a reżim komunistyczny wykorzystuje przetwórstwo metali ziem rzadkich do produkcji pojazdów elektrycznych i elektroniki.