Na polecenie (nielegalnej) Prokuratury Krajowej Adama Bodnara zamaskowani policjanci weszli do klasztoru ojców dominikanów w Lublinie. Dokonali rewizji, fotografowali cele. Prowincjał dominikanów o. Łukasz Wiśniewski składa zażalenie na akcję bodnarowców, powiadomił też o sprawie władze kościoła i nuncjusza apostolskiego w Polsce.
Do klasztoru dominikanów w Lublinie weszło sześciu zamaskowanych i uzbrojonych policjantów. Pokazali nakaz rewizji, wystawiony przez Prokuraturę Krajową Adama Bodnara. Bodnarowcy rozpoczęli przeszukanie, czyli zrobili coś, przed czym wstrzymywali się nawet komuniści za czasów PRLu.
W trakcie przeszukania klasztoru, policjanci fotografowalipomieszczenia klasztorne, w tym cele zakonne. W tym czasie nad klasztorem latały policyjne drony.
Dlaczego bodnarowcy zapukali do lubelskiego klasztoru? Bo podobno mieli informację, że może w nim ukrywać się poseł PiS Marcin Romanowski. W tej opowieści jednak nic się nie klei – Romanowski nie ma żadnych związków z dominikanami a co ważniejsze, kiedy bodnarowcy robili rozgardiasz w klasztorze, wszystkie media informowały już, że poseł jest na Węgrzech, gdzie otrzymał azyl polityczny.