Producent ładowaczy czołowych, Stoll, zamyka fabrykę w Polsce, przenosząc ją do Czech i Niemiec. Na bruk trafi 90 pracowników.
Zakład w Słupsku, w którym produkowany był jeden z popularniejszych ładowaczy czołowych marki Stoll, właśnie się zamyka. Poinformował o tym „Głos Pomorza”.
Producent zapewnia rolników, że nie będą mieć kłopotów z ewentualnymi reklamacjami, ani z dostępem do części zamiennych. Zamknięcie fabryki w Słupsku to kolejny dowód na to, że w branży rolniczej dzieje się bardzo źle. Popyt na maszyny ciągle spada, ponieważ spadają dochody rolników – rosną za to błyskawicznie koszty produkcji.
Podpisanie wynegocjowanej już umowy o wolnym handlu pomiędzy Unią Europejską a krajami Mercosur z pewnością nie poprawi sytuacji. Może ją za to radykalnie pogorszyć.