O godzinie 17:00 w zeszłą środę (6.11.24) 1602 niemieckich turbin wiatrowych na morzu Północnym i Bałtyckim stanęło w miejscu… moc słoneczna również była bliska zeru. Niemiecka energetyka stawała na głowie aby cały kraj nie pogrążył się w ciemnościach.
Jak powiedziała “zielon” profesor Claudia Kemfert: Mitem jest wierzyć, że energia słoneczna i wiatrowa nie dostarczają wystarczającej ilości energii elektrycznej.
Jak się okazało mitem jest, że w Europie zawsze będzie wystarczająco dużo wiatru i słońca. Został obalony na początku listopada 2024 r. Daniel Wetzel opisuje sytuację w internetowym Die Welt:
O godzinie 17:00 w środę energia słoneczna dostarczała tylko jedną megawatogodzinę. 1602 turbin wiatrowych na morzu Północnym i Bałtyckim – każda wielkości Wieży Eiffla – było całkowicie nieruchomych. Zerowa produkcja energii elektrycznej.
Turbiny wiatrowe na lądzie wyprodukowały o tej godzinie tylko 114 megawatogodzin, a niemieckie zużycie energii elektrycznej wyniosło 63 000 megawatogodzin. Operator systemu przesyłowego Amprion opisał sytuację na portalu LinkedIn w czwartek: „Minimalna moc dostarczana z wiatru i fotowoltaiki wyniosła łącznie około 100 megawatów (w okresie od godziny 17:00 do 21:00).”
Oznacza to, że 87 000 megawatów mocy fotowoltaicznej i około 72 000 megawatów energii wiatrowej zainstalowanej w Niemczech z dotacjami w wysokości trzech cyfr w miliardach euro było praktycznie niewykorzystane przez wiele godzin. Nie było żadnego zagrożenia dla zasilania, powiedziano. „Bez słońca, bez wiatru – wczoraj i dziś w Niemczech panował ponury spokój”, wyjaśnił Amprion w czwartek: „Ale nasz zarząd systemu miał wszystko pod kontrolą”.
Bez producentów energii kopalnej i krajów sąsiednich sytuacja wyglądałaby źle. Sytuacja, której należało się spodziewać – ale która była konsekwentnie pomijana. Zamiast tego, machano grafikami cyklu rocznego, aby pokazać, że słońce i wiatr będą się idealnie uzupełniać.
Fatalną rzeczą w tej sytuacji są ceny. Produkcja energii kopalnej stała się politycznie droższa, a w czasach niedoborów ceny naprawdę poszybowały w górę. Die Welt dodał:
Szczytowe ceny z ostatniego tygodnia są prawdopodobnie tylko zapowiedzią tego, czego można się spodziewać w nadchodzącej zimie. Ekspercka agencja „Montel” cytuje ekspertów rynku energii, którzy spodziewają się szczytów cenowych na poziomie 1000 euro za megawatogodzinę w przypadku dalszych przerw w wietrze. Dzieje się tak, ponieważ w czasach niskiej produkcji energii wiatrowej muszą wkroczyć coraz droższe elektrownie gazowe, które następnie określają poziom cen rynkowych.
Handlowcy, z którymi rozmawiał „Montel”, odnieśli się również do niemieckiego wycofywania energii jądrowej i węglowej, co zmniejszyło moc elektrowni o podstawowym obciążeniu, które mogą produkować niezależnie od pogody. Zbliżające się jesienne i zimowe mrozy w Europie również prawdopodobnie podniosą ceny. Dzieje się tak, ponieważ Francja w szczególności odnotuje wówczas gwałtowny wzrost własnego zużycia, ponieważ wiele systemów grzewczych w kraju jest zasilanych energią elektryczną. Gwałtowny wzrost popytu na energię elektryczną we Francji prawdopodobnie jeszcze bardziej zwiększy względny niedobór na Europejskiej Giełdzie Energii, a tym samym podniesie ceny”.