Paweł Sprycha znany także jako T.W. „Mateusz”

Andrzej Rozpłochowski, działacz opozycji w PRL-u i jeden ze współtwórców ruchu “Solidarności”

Informacji na temat agenturalnej działalności Pawła Sprychy dostarczył środowisku polonijnemu w Australii jego były sąsiad z klatki schodowej i znajomy ś.p. Andrzej Rozpłochowski, podczas swej wizyty do Australii w grudniu 2017 roku.

W kilka lat później Andrzej Rozpłochowski na założonym przez siebie portalu, Porozumienie Katowickie 1980, usiłował zdemaskować wszystkich nasyłanych na niego przez SB agentów.

Oto co pisze tam na temat Pawła Sprychy:

TW “Mateusz” – to Paweł Sprycha, s. Eryka, ur. 07.05.1953 elektryk w Hucie “Katowice”, mój sąsiad z innego piętra w Dąbrowie Górniczej, działacz podziemia, wyjechał jako uchodźca polityczny “Solidarności” do Australii. W tomie VII moich akt na str. 28 są wymienione cele, jakimi go bezpieka zadaniowała do agenturalnego działania na emigracji.1

Nawet po tym ujawnieniu, Paweł Sprycha przekonywał swoich znajomych i byłych działaczy Solidarności, przebywających na emigracji w Australii, że choć zobowiązanie o współpracę z SB podpisał, to uczynił to pod presją, nękany przez bezpiekę, ale nigdy im nic nie przekazał i na nikogo nie donosił.

Obecnie Paweł Sprycha ciągle figuruje na liście członków byłych więźniów politycznych w mediach społecznościowych Facebook-Metro.

Gwoli sprawiedliwości, należy tu przyznać, iż Paweł Sprycha, na początku swojej działalności politycznej, to jest w latach 1981-1982, był aktywnym członkiem NSZZ „Solidarność”, a w październiku 1982 roku został nawet aresztowany przez służby bezpieczeństwa i postawiony w stan oskarżenia za utrzymywanie działalności związkowej podczas stanu wojennego.2

Zarzuty dla Pawła Sprychy i jego grupy, która występowała pod nazwą Komisja Koordynacyjna „S” Huty Katowice obejmowały kolportaż nielegalnego pisma „Wolny Związkowiec”. Działalność ta uważana była przez komunistyczny reżym, za działalność wysoce szkodliwą, mogącą doprowadzić do „niepokojów publicznych” i „rozruchów”.3

W wyniku procesu przeprowadzonego przez Wojskowy Sąd Garnizonowy w Katowicach, Paweł Sprycha skazany został dnia 28.03.1983 r. na 2 lata pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata, oraz 25 tysięcy złotych grzywny.4

Na tym skończyły się jednakoż, zasługi jak i martyrologia Pawła Sprychy w walce o niezależną Polskę. Już bowiem w czasie, kiedy znajdował się w areszcie śledczym, w pewnym momencie nawiązał owocną współpracę z bezpieką. Należy przypuszczać, iż został „pozyskany”, w zamian za obietnicę korzyści materialnych, możliwości polepszenia warunków bytowych a także w zamian za ochronę przed wyrokiem „sprawiedliwości” ludowej. Wprawdzie wyrok, który Paweł Sprycha otrzymał, był najsurowszy w stosunku do innych wyroków w jego grupie skazanych, to jednak traktować należy to, jako posunięcie uwierzytelniające go jako osobę godną zaufania w oczach prawdziwych działaczy „Solidarności”.

I tak na przykład, materiały z teczki bezpieki dotyczące śledztwa w sprawie Pawła Sprychy i jego grupy „koordynującej” są prawie całkowicie usunięte z teczki śledztwa, tak jakby nie chciano by stały się oficjalnymi aktami w rozprawie sądowej:

W dniu 23.1.1982 wiceprokurator wojk. prok. garniz. w Gliwicach por. Zuradzki wydał postanowienie o wyłączeniu ze sprawy pg sl ii nr rep. wydz. śledczego 52/82 do odrębnego postępowania materiały dotyczące Pawła Sprychy.
Wyłączone materiały wpisano pod nr pg sl oii 322/82 celem przeprowadzenia odrębnego śledztwa przez wojskową prokuraturę w Gliwicach.5

Co więcej, jeszcze w tym samym roku, w którym zapadł wyrok skazujący Pawła Sprychę, (marzec 1983), „sprawiedliwość ludowa”, wyrok ten unieważniła, na podstawie postanowienia datowanego dnia 30.08.1983 roku odwołującego się do wprowadzonej ustawy z dnia 21 lipca 1983 r. o amnestii.

Do wytypowania Pawła Sprychy na konfidenta bezpieki z pewnością przyczyniły się wytyczne postępowania w „rozpracowywaniu” internowanego przywódcy strajku z Huty Katowice, Andrzeja Rozpłochowskiego. Bezpieka potrzebowała mieć swego zaufanego agenta w pobliżu miejsca zamieszkania działacza, nie tylko w miejscu internowania (gdzie dysponowała kilkunastu takimi osobnikami).

W instrukcjach z wytycznymi napisano:

Wytypować i opracować kandydata na t.w. z miejsca zamieszkania figuranta t.j. W Dąbrowie Górniczej, celem zabezpieczenia dopływu informacji o zachowaniu A. Rozpłochowskiego jego kontaktach oraz innych danych przydatnych do sprawy.6

W ten sposób Paweł Sprycha wpadł w oko agentom bezpieki jeszcze w czasie swojego okresu internowania. Po pierwsze znał Andrzeja Rozpłochowskiego jeszcze z pracy w Hucie Katowice, po drugie mieszkał w tym samym bloku i tej samej klatce schodowej co i Andrzej Rozpłochowski.

Przed pozyskaniem, oficer „pozyskujący” kapitan Henryk Fortuna, pozytywnie oceniał jego przydatność i cechy charakteru, szczególnie zaś jego pozytywny stosunek do PRL, antyklerykalizm oraz łatwość z jaką zaczął dostarczać informacje zanim jeszcze zgodził się na oficjalną współpracę z UB:

…. spokojny, opanowany, niezła prezentacja, skromny w sposobie bycia i zachowaniu, nie ma trudności z formułowaniem spostrzeżeń na piśmie, alkoholu nie nadużywa, łatwo nawiązuje kontakty, podatny na wpływ osób o wyższym poziomie intelektualnym.

Jest pozytywnie ustosunkowany do aktualnie zachodzących przemian w PRL, natomiast ma bardzo krytyczny stosunek do niektórych działań podziemia i kleru.

Bez większego oporu napisał informację dot. A. ROZPŁOCHOWSKIGO. Posiada bezpośrednie dotarcie do A. Rozpłochowskiego i osób związanych z nielegalną działalnością. Po pozyskaniu winien stanowić wartościowe źródło informacji operacyjnych ds. krypt. „LIDER”.7

Operacyjne możliwości kandydata kapitan Fortuna podsumował następująco:

Kandydat mieszka w tej samej klatce schodowej, w której zamieszkuje figurant.
Jest częstym bywalcem domu Rozpłochowskich.
Po wprowadzeniu stanu wojennego pełnił na terenie Huty Katowice role rezydenta nielegalnych struktur, kierował akcjami kolporacyjnymi „Wolnego Związkowca”, plakatów i ulotek sygnowanych przez TKK NSZZ Solidarność Huty Katowice- za co otrzymał wyrok skazujący.
Posiada bezpośrednie dotarcie do takich osób podejrzanych o tworzenie nielegalnych struktur na terenie Huty Katowice jak Marek Linczewski, Jan Gołebiowski, Czesław Wsół i inni.

Kandydat zostanie pozyskany na zasadzie dobrowolności, jako motywy pozyskania utrzymuje uczucie patriotyczne i współodpowiedzialność za losy kraju.8

Ostateczne pozyskanie Pawła Sprychy miało miejsce 12.09.1985 roku w Tarnowskich Górach. Oficerem pozyskującym był kapitan Henryk Fortuna. Paweł Sprycha wybrał sobie wówczas pseudonim „Mateusz” i pod tymże pseudonimem składał swoje raporty na ręce oficera prowadzącego.

Jeszcze tego samego dnia t.w. „Mateusz” złożył kpt. Fortunie sprawozdanie z ostatniej rozmowy przeprowadzonej z niczego wówczas niepodejrzewającym Andrzejem Rozpłochowskim, w którym to sprawozdaniu podał informacje na temat oceny sytuacji politycznej w Hucie Katowice dostarczonej przez byłego przywódcę strajku w Hucie.

W tym samym sprawozdaniu, Sprycha poinformował również, o planach Andrzeja Rozpłochowskiego co do emigracji na wypadek, gdyby nie udało mu się odzyskać utraconej pracy w Hucie Katowice.

A. Rozpłochowski ocenia, że w aktualnej sytuacji nie ma szans na jakiekolwiek rozróby w stylu lat 80-81. ale za kilka lat sytuacja się powtórzy.

O ile nie otrzyma pracy pracy w Hucie Katowice za rok – dwa lata wyemigruje z PRL, uczęszcza do Liceum Ogólnokształcącego w Zagórzu, wykazał zainteresowanie szczegółami zatrzymań i przeszukań u osób z Huty Katowice, organizuje grupowy wyjazd na pielgrzymkę do Częstochowy w dniach 14-5 09 b.r. oraz na dzień 19.1985 kościoła św St,Kostki w Warszawie.9

Dodatkowo dowiadujemy się z opisu przebiegu rekrutacji, iż Paweł Sprycha miał przekazywać informacje na piśmie oraz, że miał towarzyszyć Andrzejowi Rozpłochowskiemu i udać się wraz z grupą wybranych osób z pielgrzymką do Częstochowy. Ciekawy jest tutaj fakt, iż urząd bezpieczeństwa, już na samm pczątku jego działalności jako T.W. bez problemu wypłacił Sprysze a konto tej wyprawy 3000 złotych.

Od momentu wyrażenia zgody na „współpracę” ze służbami bezpieczeństwa Paweł Sprycha stał się się ich zaufanym konfidentem i obowiązki swoje, to znaczy informowanie organów na temat znanych mu planów i ruchów Andrzeja Rozpłochowskiego, oraz innych działaczy z nim związanych, wykonywał sumiennie.

Własnoręczny fragment donosu Pawła Sprychy z teczki IPN Ka 043-981 t.6, s. 97

Przez okres prawie dwóch lat dostarczył UB ponad 30 obszernych raportów informujących SB na temat planów, poczynań jak i poruszania się po kraju Andrzeja Rozpłochowskiego oraz innych związanych z nim działaczy.

Jego wysiłki były docenione przez mocodawców i nie pozostały też bez wynagrodzenia.

Oprócz bezpośrednich korzyści finansowych, Paweł Sprycha uzyskał również od swoich benefaktorów pozwolenie na wyjazd do Niemiec, który to wyjazd jednakże nie spełnił pokładanych w nim oczekiwań materialnych.

Wyjazd do RFN pod względem materialnym nie spełnił jego nadziei. Uzyskał od nas korzyści materialne na sumę 19 tys. zł w tym załatwienie mu sprawy leczenia dziecka w Wojewódzkim Ośrodku Kardiologii uzyskania zgody na wyjazd czasowy do RFN.

……. Źródło perpektywiczne, oceniające realnie własną sytuację i sytuację społeczno-polityczną.

Za całokształt swojej pracy dla UB od września 1985 do maja 1987 roku Paweł Sprycha otrzymał za osobistym pokwitowaniem łączną sumę 49 800 zł.

W okresie współpracy TW przekazał ponad 30 informacji o dużej wartości operacyjnej. Wynagradzany wielokrotnie na łączna sumę 49 800 zł.10

W maju 1987 roku Paweł Sprycha zdecydował się na emigrację do Australii, na którą dostał pełną zgodę i poparcie SB. Co więcej, ażeby uwierzytelnić swojego zaufanego agenta wśród działaczy „Solidarności” oficerowie prowadzący Pawła Sprychę postanowili zaaranżować pewną mistyfikację.

Otóż pomimo faktu, iż zarówno przyznanie paszportu jak i zgoda na emigrację do Australii były już przez SB zapewnione to postanowiono, iż”oficjalnie” Sprycha dostanie odmowę na wyjazd, i że poprosi wówczas Andrzeja Rozpłochowskiego o „wstawienie” się za nim w urzędzie paszportowym. Druga osobą, do której Paweł Sprycha zwrócić się miał o wstawiennictwo, był Jan Kilian, inny działacz niepodległościowy.

Tw na ostatnim spotkaniu w 1987-05-11 poinformował że:

kontaktował się z Ambasadą Australii. Gdzie poinformowano go, iż otrzyma przedłużenie terminu ważności promesy wizy.
Mogą być kłopoty z funduszem na wyjazd po obowiązującym obecnie terminie ważności wizy /1987-06-15/, gdyż ambasada wyczerpała tegoroczny limit finansowy na stałe wyjazdy.

W powyższej sytuacji z uwagi na względy operacyjne proponuję:

I. Wyrazić zgodę na wyjazd Tw wraz z rodziną. Powiadomienie o powyższym wysłać do Tw. Z końcem terminu obowiązującego Wydział Paszportów.
II. Wysłać tw „odmowę” zgody na wyjazd, Tw odwoła się /przy pomocy J.Kiliana i A. Rozpłochowskiego/, po czym na odwołanie otrzyma zgodę na emigrację.

Powyższe pozwoli Tw na „zachowanie twarzy” wobec rodziny i środowiska, jednocześnie przedłuży pobyt Tw w kraju, co da konkretne korzyści operacyjne.11

Zgodnie z przewidywaniami bezpieki, obydwaj działacze, niepodejrzewający iż Sprycha był agentem,  usiłowali mu pomóc i wystąpili do Ministerstwa Spraw Wewnetrznych z listami wspierającymi jego prośbę na emigrację do Australii. MSW “wspaniałomyślnie” takiego zezwolenia udzieliło i tak oto Paweł Sprycha znalazł się wraz z rodziną na antypodach.


Przypisy:

  1. Porozumienie Katowickie (link)
  2. IPN Ka 029/740 s.114 (Akta śledztwa przeciwko Pawłowi Sprycha i innym)
  3. Tamże, s. 151
  4. Tamże, s. 152
  5. Tamże, s. 3
  6. IPN Ka 043/981 (akta rozpracowywania A.Rozpłochowskiego, kryptonim – Lider,) teczka1, s.95
  7. IPN Ka 00171_506 ss. 5-6 (Akta Tajnego Współpracownika pseudonim „Mateusz”)
  8. Tamże, ss. 7-8
  9. Tamże, s. 10
  10. Tamże, ss. 23-25
  11. Tamże, ss. 18-19

Loading

Author: Donald Molar