Polska Straż Graniczna przegrała ostatnio dwie sprawy sądowe z powództwa migrantów, którzy odnieśli obrażenia podczas prób nielegalnego przedostania się z Białorusi na terytorium Polski. Orzeczenia są kontrowersyjne, biorąc pod uwagę skrajną przemoc, z jaką polscy żołnierze i funkcjonariusze rutynowo spotykają się podczas ochrony granicy, w tym niedawne morderstwo pchniętego nożem polskiego funkcjonariusza granicznego, 21-letniego sierż. Mateusza Sitka.
W pierwszej sprawie Polski Sąd Administracyjny w Białymstoku wydał orzeczenie na korzyść Afgańczyka, który w nocy 3 kwietnia 2023 r. podczas próby przekroczenia bariery granicznej upadł, powodując złamanie stopy. Po udzieleniu pomocy lekarskiej w polskim szpitalu został zabrany z powrotem na granicę z Białorusią. Po zakończeniu leczenia polscy aktywiści poinformowali go o prawie do złożenia skargi na działania polskich urzędników.
Drugi przypadek dotyczył Etiopczyka, który złamał podudzie po upadku z drabiny, po której wdzierał się do Polski.
„Pochodzi z Etiopii i jest homoseksualistą. W Etiopii homoseksualizm jest nielegalny i podlega karze pozbawienia wolności od 1 do 15 lat. Do Moskwy przybył 12 kwietnia 2023 r., a 6 maja 2023 r. wczesnym rankiem wraz z kilkoma innymi osobami próbował przedostać się do Polski po drabinie” – czytamy w wyroku sądu.
Tymczasem przed polskim sądem toczy się kolejna sprawa, w której uczestniczy trzech Afgańczyków, którzy domagają się od polskich podatników odszkodowania w wysokości 240 000 złotych (56 000 euro). Dwóch z nich przeniosło się już do innych krajów i oczekuje się, że zostaną przesłuchane przez tamtejsze służby.
![]()