Oczywiście, i jak zwykle w takich przypadkach, postępowa pani minister używa “nowomowy” aby zatuszować istotę tego, czego się domaga.
“Kwestia tzw. przysposobienia dzieci w związkach partnerskich to zabezpieczenie interesu i uregulowanie praw dzieci w takich związkach.”
Powiedziała w sobotę minister edukacji Barbara Nowacka. Podkreśliła, że dbając o dobro dzieci, należy wprowadzić związki partnerskie.
Czyli promowanie homoseksualizmu jako “normalności i wbijanie dzieciom do głowy, że związki tej samej płci są legalne, dopuszczalne i zgodne z prawami natury.
Wprowadzenie ustawy o związkach partnerskich było jednym ze stu konkretów na pierwsze sto dni rządów, jakie w czasie kampanii wyborczej ogłosiła Koalicja Obywatelska. Poparcie dla związków partnerskich deklarowały w kampanii również inne partie wchodzące w skład obecnej koalicji, a Lewica opowiadała się także za małżeństwami jednopłciowymi.
“To jest cywilizacyjna norma, standard i tak naprawdę drobiazg, który z perspektywy państwa jest dobrym gestem w kierunku do ludzi, którym ułatwi to życie i zapewni bezpieczeństwo. Nie widzę powodu, żeby dłużej czekać ze związkami partnerskimi.”
– Powiedziała Nowacka
Oczywiście szkoła wydaje się najodpowiedniejszym miejscem do prania mózgów młodzieży i przysposabiania jej do normalności homoseksualizmu:
“Dialog z młodzieżą jest ważny dla ministerstwa edukacji: chcę, żebyście czuli się w szkole bezpieczni, wysłuchani i dobrze nauczeni.”
– Mówiła w sobotę w Białymstoku, rozpoczynając okrągły stół uczniowski minister Barbara Nowacka.
![]()