Spekulacje polityków rządzącego lewackiego obozu na temat planów utworzenia w przyszłości armii europejskiej lub wspólnego planowania wydatków wojskowych potwierdził premier Donald Tusk, nie pozostawiając wątpliwości co do kierunku, w jakim Polska będzie podążać pod jego rządami :
„Pomysł, który pojawiał się już od jakiegoś czasu, musi stać się naszym europejskim projektem. Nie jest to kwestia debaty, ale decyzji. Mówię o minimum 100 miliardach euro, a także o ewentualnych dodatkowych funduszach na obronność i bezpieczeństwo Europy” .
Premiera poparł jego zastępca i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz, który stwierdził, że Europa musi przyzwyczaić się do wojny.
Pomysły te są obecnie wdrażane. Polska zostaje członkiem projektu European Dome (kopuły europejskiej). Ta zmiana w europejskiej polityce obronnej jest mile widziana przez Partię Lewicy ze względu na jej europejski aspekt.
I właśnie ten aspekt niepokoi konserwatywne Prawo i Sprawiedliwość (PiS). Sprawując przez lata władzę, skutecznie przeciwstawiali się podobnym pomysłom zacieśnienia współpracy wojskowej w ramach UE, woląc polegać na USA.
Poseł PiS Sebastian Kaleta ostrzegał przeciwko takiej polityce obronnej:
„To pomysł, który zagraża bezpieczeństwu Polski. Gdybyśmy mieli oddać polską armię pod nadzór Unii Europejskiej pod przewodnictwem Niemiec, założylibyśmy sobie pętlę na szyję.”
![]()