Konserwatywny rząd koalicyjny Nowej Zelandii położył kres pracom nad przepisami dotyczącymi mowy nienawiści rozpoczętymi przez Partię Pracy. Minister sprawiedliwości Paul Goldsmith ogłosił na X (dawniej Twitterze), że polecił Komisji Prawnej porzucenie projektu.
Dzieje się tak pomimo 12-procentowego wzrostu liczby zgłoszonych przez policję Nowej Zelandii „incydentów z nienawiści” w latach 2022–2023 do 9351. Większość dotyczyła przemocy na tle rasowym (83 procent), a następnie incydentów wymierzonych w orientację seksualną (9,7 procent) i osoby określonej wiary (5,8 procent).
Spośród incydentów na tle rasowym ponad jedna trzecia była skierowana przeciwko osobom pochodzenia azjatyckiego. Osoby kolorowe były ofiarami w 8,9 procent przypadków, a 7,2 procent było wymierzonych w Maorysów.
Poprzedni rząd laburzystów początkowo miał ambitny plan poradzenia sobie z mową nienawiści, ale później go ograniczył w obliczu ostrej krytyki ze strony zwolenników wolności słowa i obietnicy Partii Narodowej do uchylenia ustaw, jeśli zostanie wybrana.
![]()