Jak wynika z niedawnego badania, zdecydowana większość tuszy do tatuażu sprzedawanych w Stanach Zjednoczonych jest zanieczyszczona niezatwierdzone na liście składnikami, które mogą powodować poważne problemy zdrowotne, w tym uszkodzenia narządów.
W badaniu, opublikowanym 22 lutego w czasopiśmie Analytical Chemistry, zbadano dziewięć różnych marek tuszy do tatuażu powszechnych w Stanach Zjednoczonych, od pomniejszych po duże marki.
W badaniu stwierdzono, że spośród 54 atramentów przeanalizowanych przez badaczy 45 (83 procent) zawierało „niezatwierdzone dodatki lub pigmenty”.
„Główne, niezatwierdzone środki obejmują glikol polietylenowy, glikol propylenowy i wyższe alkany. Wiele substancji zafałszowujących stwarza potencjalne ryzyko alergiczne lub inne ryzyko dla zdrowia”.
Ponad połowa atramentów zawierała niewymieniony na liście bezpiecznych skłądników glikol polietylenowy, który powoduje uszkodzenie narządów w wyniku powtarzającego się wyeksponowania. Piętnaście atramentów zawierało glikol propylenowy, potencjalny alergen. Niektóre zawierały związek zwany 2-fenoksyetanolem, który stwarzał zagrożenie dla zdrowia karmionych piersią niemowląt, inne natomiast były zanieczyszczone antybiotykiem stosowanym w leczeniu infekcji dróg moczowych.
„Podsumowując, wyniki tego badania podkreślają potencjał istotnego problemu związanego z niedokładnym etykietowaniem tuszu do tatuażu w Stanach Zjednoczonych” – stwierdzono w badaniu.
![]()