Deutsche Welle poinformowała, o nowych wytycznych dotyczących niemieckiej obronności: „Musimy stanowić podstawę odstraszania i obrony zbiorowej w Europie. Nasza własna populacja, a także nasi partnerzy w Europie, Ameryce Północnej i na świecie oczekują, że stawimy czoła tej odpowiedzialności”.
Jednak w w praktyce sprawy Bundeswehry nie układają się zbyt dobrze, co pokazało wyraźnie rozmieszczenie fregaty „Hessen” na Morzu Czerwonym.
Redaktor niemieckiej gazety Bild, Julian Röpcke, napisał o tym, co nazwał, „pdwójnym nieszczęsliwym wypadkiem, który wydarzył się niemieckiej marynarce wojennej u wybrzeży Jemenu!”
„Systemy radarowe niemieckiego okrętu wojennego błędnie rozpoznały drona krążącego nad głowami jako wrogiego. Następnie „Hessen” wystrzelił w jego stronę dwie rakiety.
Ale w rzeczywistości nieznanym samolotem był amerykański dron MQ-9 Reaper (rozpiętość skrzydeł 20 metrów, za 30 milionów euro).
Błogosławieństwo w nieszczęściu dla Amerykanów: oba niemieckie rakiety przechwytujące SM2 nie dotarły do celu z przyczyn technicznych, i spadły do morza, nie osiągając niczego”.
Niemiecki poseł opozycji Florian Hahn twierdzi, że Olaf Scholz i jego dysfunkcyjna koalicja ukrywali problemy przed legislatorami.
„Dopiero teraz, gdy naciskaliśmy, dowiedzieliśmy się, że części amunicji dla fregaty „Hessen” nie można już dostarczyć, ponieważ nie ma już na to możliwości przemysłowych.
![]()