Rolnicy wychodzą na ulice w całej Europie w ramach buntu przeciwko NetZero

Protesty rolników nie są niczym nowym w Europie, ale to jest coś innego.

Ciągniki biorą udział w protestatch we Francji, Niemczech, Włoszech, Hiszpanii, Polsce, Rumunii, Bułgarii, Belgii i, co najważniejsze, Holandii.

Podczas politycznego trzęsienia ziemi w Holandii, wyborcy zwrócili się do Ruchu Rolników-Obywatelów (BBB), partii ściśle powiązanej z protestami.

Powstała w 2019 roku mał partia, miała jednego posła, a jej liderką i założycielką była Caroline van der Plas, dziennikarka i córka rolnika.

Odniosła jednak miażdżące zwycięstwo w wyborach regionalnych i stała się największą partią we wszystkich 12 holenderskich prowincjach.

Polityczne trzęsienie ziemi wstrząsnęło koalicyjnym rządem Rutte, który w lipcu upadł z powodu migracji, co doprowadziło do wyborów powszechnych w grudniu.

To wywołało kolejne zkłócenie stablismentu. W wyborach powszechnych zwycięzcą został weteran prawicy Geert Wilders.

Ruch holenderski został przyćmiony przez demonstracje, które wybuchły we Francji, w wyniku których zginęły już dwie osoby. We wtorek samochód wjechał w blokadę rolników, zabijając kobietę i jej nastoletnią córkę oraz poważnie raniąc jej męża.

Prezydent Emmanuel Macron nakazał 34-letniemu Gabrielowi Attalowi, nowemu premierowi kraju, skupienie się na stłumieniu potencjalnej „żakarii” (buntu chłopskiego).

Obawia się groźby ruchu „gilets verts”, czyli buntu wśród rolników na wzór buntu „gilets jaunes”, w ramach którego w 2018 r. w całym kraju odbywały się protesty przeciwko podwyżkom podatku paliwowego.

We Włoszech, kolejnym państwie założycielskim UE, w poniedziałek rolnicy i ich traktory wyszli na ulice.

Są źli z powodu rosnących kosztów paliwa, inflacji, prawodawstwa UE i niskich cen, które, jak twierdzą, otrzymują za swoje produkty.

Obawiają się także zagrożenia, jakie stwarza syntetyczne, laboratoryjne mięso i produkty spożywcze, takie jak mąka wytwarzana z owadów, i obwiniają Brukselę za promowanie tych inicjatyw.

W Bolonii, w bogatym północnym regionie Emilia-Romania, około 200 traktorów zablokowało ulice. Jeden z traktorów miał z przodu dużą tablicę z napisem „Traditi dall’ Europa” – Zdradzony przez Europę.

W Hiszpanii Związek Związków, zrzeszający stowarzyszenia rolników w kraju, zapowiedział na 21 lutego nowe protesty, podczas których w 15 miastach spodziewane są kolumny z traktorami, które będą domagać się porzucenia polityki ekologicznej

Sceptyczna wobec klimatu konserwatywna partia Vox, trzecia co do wielkości partia w Hiszpanii, oświadczyła, że uchyli hiszpańską ustawę o zmianach klimatycznych, której celem jest osiągnięcie zerowej emisji netto.

W Niemczech, największej gospodarce UE, w styczniu tysiące traktorów wjechało na Bramę Brandenburską w Berlinie w ramach ogólnokrajowych protestów, które doprowadziły do zamknięcia autostrad i centrów miast.

Demonstracje te zostały wywołane planem kanclerza Olafa Scholza obcięcia niektórych ulg podatkowych dla rolników, a także dotacji dla zanieczyszczających środowisko rolniczego oleju napędowego.

Nawet po złagodzeniu tych planów, przywróceniu ulg podatkowych i stopniowym wycofywaniu dopłat do oleju napędowego w ciągu kilku lat, rolnicy i tak wyszli na ulice.

W biurach okręgów wyborczych partii rządzącej koalicji Scholza wyrzucono sterty łajna, a w niektórych demonstracjach uczestniczyli członkowie skrajnie prawicowych grup ekstremistycznych.

The Telegraph

Loading

NewsEdit

Author: NewsEdit