Polska przeżywa alarmujące chwile. Pod pewnymi względami demokracja zdaje się wracać do czasów komunizmu.
W najbliższy wtorek cały kraj obserwował nietypowe aresztowanie dwóch posłów konserwatywnych Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika, członków partii Prawo i Sprawiedliwość w rezydencji Prezydenta RP Andrzeja Dudy. Policja przybyła do pałacu, aby dokonać aresztowania, po postanowieniu sądu drugiej instancji i nie czekając na apelację.
Zaskarżony wyrok nawiązuje do sprawy korupcyjnej, którą Kamiński i Wąsik odkryli w 2007 roku, gdy pracowali w Centralnym Biurze Antykorupcyjnym (CBA). Prokuratura oskarżyła ich o przestępstwo nadużycia władzy, a w 2014 roku Sąd Okręgowy w Warszawie skazał ich na 2 i pół roku więzienia.
Sprawa była bardzo kontrowersyjna: obaj zostali skazani za ściganie korupcji. W związku ze skandalem, jaki wywołał ten wyrok, w 2015 roku Duda udzielił im ułaskawienia. Jednak w 2017 roku Sąd Najwyższy uznał ułaskawienie za nielegalne, ale rok później Trybunał Konstytucyjny uznał je za legalne. Zatem ten nowy wyrok sądowy dotyczy sprawy, która uległa przedawnieniu na skutek ułaskawienia potwierdzonego przez Trybunał Konstytucyjny.
Jakby tego było mało, nowy wyrok skazujący naruszył immunitet parlamentarny tych dwóch posłów, immunitet, który art. 105 Konstytucji RP stanowi w punkcie 2: „Od dnia ogłoszenia wyników wyborów do dnia wygaśnięcia mandatu poseł nie będzie podlegał odpowiedzialności karnej bez zgody Sejmu”. Ponadto w pkt 3 dodaje się: „Postępowanie karne wszczęte przeciwko osobie przed dniem jego wyboru na posła zawiesza się na wniosek Sejmu do czasu wygaśnięcia jego mandatu. W takim przypadku bieg przedawnienia procesu karnego zostanie przedłużony o równoważny okres.”
To co dzieje się w Polsce to przypadek korupcji w sądownictwie wynikający z upolitycznienia wymiaru sprawiedliwości. I tak Małgorzata Manowska, pierwsza prezes Sądu Najwyższego, potępiła: „dopiero teraz polityka wkroczyła do Sądu Najwyższego na tyle otwarcie, że teraz jest wykorzystywana w bezwzględnej walce politycznej”.
W całej tej sprawie rola Marszałka Sejmu (przewodniczącego Kongresu), Szymona Hołowni, budzi duże kontrowersje. Hołownia należy do Polska 2050, jednej z partii centrolewicowej koalicji kierowanej przez Donalda Tuska, która objęła władzę w Polsce po wyborach do parlamentu w październiku 2023 r., w których zwyciężył PiS, ale bez wystarczającej większości do rządzenia.
W poniedziałek Sąd Najwyższy stwierdził, że Hołownia dopuścił się „istotnego naruszenia porządku prawnego RP”, w związku z tym, że to on, a nie Sejm, decydował o anulowaniy mandatu poselskiego. Podobnie sąd odniósł się do działań Hołowni: „Nie tylko stanowią one naruszenie prawa krajowego, ale także nie mają podstaw w wyroku TSUE z dnia 21 grudnia ubiegłego roku. “
![]()