Według polskich dowódców wojskowych rosyjski pocisk na krótko wleciał w polską przestrzeń powietrzną, przelatując około 40 kilometrów nad terytorium Warszawy.
Miało to miejsce podczas szeroko zakrojonego rosyjskiego ataku powietrznego na Ukrainę, którego celem były także obszary na zachodzie kraju, w pobliżu granicy z Polską, w tym miasto Lwów.
Polskie wojsko początkowo jedynie zgłosiło, że niezidentyfikowany obiekt wleciał w jego przestrzeń powietrzną, nie podając, co to było ani co się z nim stało.
„Wszystko wskazuje na to, że rosyjski pocisk wleciał w polską przestrzeń powietrzną… a następnie opuścił naszą przestrzeń powietrzną” – powiedział dziennikarzom w piątek generał Wiesław Kukula, szef sztabu generalnego Sił Zbrojnych RP.
Generał Maciej Klisz, dowódca operacyjny polskich sił zbrojnych, powiedział, że rakieta pozostawała w przestrzeni powietrznej kraju przez około 3 minut i że wojsko uważa, że po zniknięciu z radaru przedostała się z powrotem na Ukrainę.
„Cały tor lotu nad terytorium Polski był monitorowany” – powiedział Klisz. „W tej chwili rekomenduję wersję, według której rakieta opuściła polską przestrzeń powietrzną”.
Klisz powiedział, że nie podjęto żadnych działań wobec pocisku.
![]()