Donald Tusk, dwukrotny premier Polski i brukselski eurokrata, zapowiedział powrót do władzy w kraju po tegorocznych wyborach, podejmując kroki mające na celu rozbicie organizacji medialnych, które według niektórych mają poglądy sprzeczne z jego własnymi. Lider Platformy Obywatelskiej oskarżył kilku nadawców, w tym państwową TVP, o uprawianie propagandy i zapowiedział, że likwidując ich, będzie bronił „porządku prawnego” i „niepodległości”.
Brytyjski nadawca państwowy BBC posłusznie podporządkował się linii Tuska, bezkrytycznie przedstawiając twierdzenia jako fakt, że TVP „stała się machiną propagandową rządu [PiS]”. ABC News doniosła, że Tusk dążył do „przywrócenia niezależnych mediów w Polsce w prawnie wiążący i trwały sposób”. Lewacki „Politico” również stwierdził, że „rewolucja w Polsce staje się rzeczywistością, gdy rząd odzyskuje kontrolę nad mediami publicznymi”.
Nowe polskie ministerstwo kultury ogłosiło w środę, że zwolniło szefów kilku mediów państwowych. Odwołano zarządy i rady nadzorcze Telewizji Polskiej, Polskiego Radia i Polskiej Agencji Prasowej.
W raporcie z zeszłego miesiąca zapowiadającym planowaną czystkę w polskich mediach przez nowy rząd Tuska zauważono, że przechwalał się on, że będzie w stanie wprowadzić pożądane zmiany w „24 godziny”, ale podkreślił także zaniepokojenie jednego z wysokich rangą osobistości polskich mediów, który zgadzając się, że stwierdził także, że prawdopodobnie Tusk wykorzysta ten czas jedynie do stworzenia własnego państwowego wehikułu propagandy, zamiast go niszczyć.
W środę widziano policję wchodzącą do siedziby TVP, po czym nadawca został wyłączony z sieci, a zamiast tego telewizja nadawała była produkcję kanału zastępczego.
Członkowie odchodzącej partii Prawo i Sprawiedliwość (PiS), która rządziła Polską przez ostatnie osiem lat, próbowali zaprotestować przeciwko akcji nowego rządu i zorganizowali w nocy protest okupacyjny przed TVP oraz wstrzymali się od głosu w sprawie nowej „bezstronności i rzetelności rządu”.
Maciej Świrski, szef Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, skrytykował atak nowego rządu przeciwko nadawcom, potępiając go jako „akt bezprawia” i przypominający represje z czasów komunizmu, które kraj niedgyś doświadczał. Według doniesień powiedział: „Jako Przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji stwierdzam, że odwoływanie zarządów i rad nadzorczych mediów publicznych przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego stanowi rażące naruszenie prawa.
![]()