Tak jak kwartalny system raportowania giełdowego ujawnił paraliżujące straty w energii wiatrowej i pojazdach elektrycznych, tak samo jest w przypadku energii słonecznej.
Ogólny indeks akcji amerykańskiej S&P zyskał w tym roku 15%, ale fundusz Invesco Solar ETF (fundusz), który inwestuje w akcje spółek zajmujących się energią słoneczną na całym świecie – spadł aż o 40%. Nawet amerykańska „ustawa o ograniczaniu inflacji” nie była w stanie uratować sektora fotowoltaicznego. W miarę kurczenia się finansów w związku ze wzrostem stóp procentowych zamówienia na panele słoneczne najwyraźniej są jednymi z pierwszych, które zostaną anulowane.
Do najgorszych wyników na całym rynku akcji w USA należą akcje spółek fotowoltaicznych, przy czym SolarEdge i Enphase straciły w tym roku po 70%. Kilka tygodni temu dyrektor generalny SolarEdge powiedział, że przychody w tym kwartale były o około połowę niższe od oczekiwanych. Obwiniał „nieoczekiwane odwołania dostaw” ze strony europejskich dystrybutorów. Ale popyt w USA również spadł. Rzeczywiście, złe wieści zaczęły się w Kalifornii, największym rynku w USA, kiedy rząd obniżył w kwietniu opłaty za „pomiar netto” energii słonecznej w domach o około 75%. Niespodziewanie spłata paneli zajmie teraz 10 lat. Panele słoneczne stały się nagle towarem luksusowym.
![]()