Artykuły prasowe na temat Ukrainy nie pojawiają się w magiczny sposób. Są tworzone z zamiarem wysłania określonej wiadomości. Dlatego zwrócić należy szczególną uwagę na artykuł magazynu Time z zeszłego tygodnia na temat Zełenskiego (nie jest to pozytywny), sobotni artykuł z NBC News i wywiadu ukraińskiego generała Załużnego z „The Economist”.
Według jednego z obecnych wyższych urzędników USA i jednego byłego wyższego urzędnika USA zaznajomionego z dyskusjami urzędnicy amerykańscy i europejscy rozpoczęli po cichu rozmowy z rządem Ukrainy na temat możliwych negocjacji pokojowych z Rosją, które mogłyby zakończyć wojnę.
Urzędnicy twierdzą, że rozmowy obejmowały bardzo ogólny zarys tego, z czego Ukraina może być zmuszona osiągnąć, aby osiągnąć porozumienie. Część rozmów, które urzędnicy określili jako delikatne, odbyła się w zeszłym miesiącu podczas spotkania przedstawicieli ponad 50 krajów wspierających Ukrainę, w tym członków NATO, znanego jako Grupa Kontaktowa ds. Obrony Ukrainy, jak stwierdzili urzędnicy. Dyskusje są wyrazem uczciwego spojrzenia, na dynamikę militarną na Ukrainie oraz polityczną w USA i Europie.
Wyzwanie dla Ukrainy jest proste i nie do pokonania – brakuje jej ludzi. Średni wiek ukraińskich żołnierzy na linii frontu wynosi 43 lata. Oznacza to, że Ukraina jest teraz zmuszona polegać na chłopakach w wieku 50 i 60 lat. Dlaczego? Ponieważ Ukraina straciła w akcji ponad 500 000 zabitych i co najmniej 700 000 rannych. Ludność Ukrainy, która na początku rosyjskiej inwazji liczyła 40 milionów, obecnie szacuje się na 27 milionów. Trzynaście milionów Ukraińców uciekło i nie widać oznak powrotu.
Wywiad „The Economist” z Załużnym to dopiero wierzchołek góry lodowej. „The Economist” i zapewnił Załużnemu platformę do opublikowania dłuższego eseju na swojej stronie internetowej. Konkluzja wywiadu jest ponura:
Po pięciu miesiącach kontrofensywy Ukrainie udało się awansować zaledwie o 17 kilometrów. Rosja walczyła przez dziesięć miesięcy wokół Bachmuta na wschodzie, „o zdobycie miasta o wymiarach sześć na sześć kilometrów”. Dzieląc się w tym tygodniu w wywiadzie dla „The Economist” swoją pierwszą kompleksową oceną kampanii, naczelny dowódca Ukrainy, generał Walery Załużny, twierdzi, że pole bitwy przypomina mu wielki konflikt sprzed stu lat. „Podobnie jak podczas pierwszej wojny światowej osiągnęliśmy poziom technologii, który stawia nas w impasie” – mówi. Generał dochodzi do wniosku, że przełamanie impasu wymagałoby ogromnego skoku technologicznego. „Najprawdopodobniej nie będzie głębokiego i pięknego przełomu”.
Rzeczywista sytuacja jest jeszcze gorsza. Nie ma impasu. Załużny łudzi się złudną nadzieją. Rosja naciska na całej linii frontu, a raporty z wielu źródeł, w tym ukraińskich, wskazują, że Rosja jest bliska zajęcia Awdiejewki, która była kamieniem węgielnym pozycji obronnej Ukrainy w Donbasie.
Podczas gdy administracja Bidena w dalszym ciągu upiera się publicznie przy swoim stanowisku, że nadal stoi po stronie Ukrainy, przecieki urzędników Bidena do organizacji informacyjnych sygnalizują, że Stany Zjednoczone porzucą Ukrainę i pozbędą się Zełenskiego. Ukraina jest teraz kwestią drugorzędną. Waszyngtoński establishment polityczny koncentruje się na próbach “ocalenia” Izraela. Potraktujmy Ukrainę jako kolejną ofiarę wojny przeciwko Hamasowi.
![]()