Jak wynika z nowego badania, całkowite natężenie promieniowania słonecznego (TSI) Ziemi wzrosło o około 1 do 1,5 W/m² w 1700 r. do „maksymalnej amplitudy” w cyklu 24 (2020 r.). Spowodowało to wzrost globalnej temperatury w tym okresie o około 1,5°C.
„Miesięczne zmiany TSI pokazują wzrost TSI o około 1 – 1,3 W/m² w 2020 r. w porównaniu do 1700 r. Ten wzrost TSI stwierdzony na podstawie efemeryd odległości SE-E jest bliski wielkości 1 – 1,5 W /m² podano na podstawie bieżących obserwacji TSI.”
Jednak w ciągu następnych 30 lat (2020-2053) Ziemia doświadczy okresu znacznie zmniejszonej aktywności słonecznej i w konsekwencji klimatu „mini epoki lodowcowej”, który będzie „podobny do Minimum Maundera” (1645-1715 n.e.), które charakteryzowało znacznie- chłodniejszy niż obecnie okres małej epoki lodowcowej.
W ciągu najbliższych kilku dekad temperatury obniżą się o około 1°C; Ziemia będzie wówczas tylko o 0,5°C cieplejsza niż w roku 1700.
„Ponieważ natężenie promieniowania słonecznego i temperatura na Ziemi już wzrosły od czasu MM [Minimum Maundera], co wyraźnie wynika ze zmian temperatury na Ziemi, oczekuje się, że temperatura na Ziemi podczas pierwszego nowoczesnego GSM1 spadnie o około 1,0˚C i będzie tylko o 0,5°C wyższa niż w roku 1700.”

W badaniu nie wspomniano o wpływie antropogenicznym ani stężeniu dwutlenku węgla na zmiany temperatury na Ziemi.
![]()
To nie jest zgodne z oficjalną narracją naukową. Aresztujcie pisarzy! Wyrzuć je z Facebooka, Youtube’a i Twittera!!