Po tym, jak niemiecki polityk zostaje nazwany antysemitą, jego partia Wolnych Wyborców wspina się na drugie miejsce w bawarskich sondażach

Niemieckie media zostały zdominowane przez doniesienia o zarzutach, że bawarski wiceminister Hubert Aiwanger napisał antysemicką broszurę i opowiadał ostre, rasistowskie dowcipy, gdy miał 17 lat – prawie 35 lat temu. Jednak nie tylko przetrwał on burzę i utrzymał się przy władzy, ale z pierwszego sondażu przeprowadzonego od wybuchu skandalu wynika, że jego partia wskoczyła na drugie miejsce w Bawarii tuż przed wyborami odbywającymi się 8 października.

Według sondażu Insa, gdyby wybory odbyły się teraz, partia prawicowa, Wolni Wyborcy uzyskałaby 15% głosów, co oznacza wzrost o 4 punkty w porównaniu z lipcowym sondażem i najwyższy wynik sondaży w historii tej partii.

Wolni Wyborcy służą obecnie w koalicji rządzącej w niemieckim kraju związkowym Bawaria z Unią Chrześcijańsko-Socjalistyczną (CSU). CSU straciła w ostatnim sondażu jeden punkt, ale nadal jest najpopularniejszą partią z 37 proc.

Niemieckie media głównego nurtu niemal bez przerwy publikują artykuły na temat Aiwangera, które zdominowały pierwsze strony gazet i były emitowane w państwowych kanałach medialnych ARD i ZDF. Dziennikarze odkopali oskarżenia sprzed kilkudziesięciu lat, jakoby Aiwanger jako nastolatek napisał rzekomą antysemicką broszurę, którą znaleziono w jego plecaku. Jednak jego brat Helmut zgłosił się i oświadczył, że to on to napisał, a sam Aiwanger zaprzeczył zarzutom.

Lewicowo-liberalne media i partie wpadły we wściekłość, gdy dowiedziały się, że premier Bawarii Markus Söder nie porzuci Aiwangera jako partnera swojej koalicji rządzącej. Lewica miała nadzieję, że rząd Bawarii upadnie, ale jej wściekłość prawdopodobnie wzmogła się po tym, jak sondaże wykazały, że Aiwanger ma silniejszą niż kiedykolwiek pozycję przed jesiennymi wyborami. W efekcie wygląda na to, że skandal podniósł jego prestiż.

Co ciekawe, sondaż pokazuje, że Wolni Wyborcy wyszli ze skandalu silniejsi, ale nie kosztem Alternatywy dla Niemiec (AfD), która w Bawarii ma 14 proc. i jest tam trzecią najpopularniejszą partią. Łącznie Wolni Wyborcy i AfD dysponują prawie 30 procent głosów. Z CSU, marginalnie konserwatywną partią, liczącą prawie 40 procent, połączona prawica dysponuje prawie 70 procentami głosów w bogatym południowym państwie niemieckim.

Ponadto w ankiecie przeprowadzonej dla kanału telewizyjnego RTL/n-tv Forsa pokazał, że opinia publiczna popiera decyzję Södera o utrzymaniu w koalicji ministra gospodarki Aiwangera – 58 procent bawarskich wyborców popiera ten wybór.

The Local.de

BBC

Loading

NewsEdit

Author: NewsEdit