Ukraina po raz pierwszy wystrzeliła rakiety w obiekty na terenie Rosji.
Pierwszy atak odnotowano w piątek po południu, kiedy pocisk spadł na miasto Taganrog, położone około 25 mil na wschód od granicy z Ukrainą.
Pocisk wylądował w pobliżu muzeum sztuki i ruchliwej kawiarni, tworząc duży krater i wywołując panikę. Lokalne władze poinformowały, że rannych zostało 20 osób.
Nagranie z tej sceny, opublikowane online przez rosyjskie media Mash, pokazało ratownika opatrującego młodą kelnerkę, której twarz i ręce były poranione odłamkami szkła. Jej biała bluzka również wydawała się być poplamiona krwią.
Rosyjskie ministerstwo obrony oskarżyło Ukrainę o przeprowadzenie „ataku terrorystycznego” na miasto położone nad brzegiem Morza Azowskiego przy użyciu pocisku S-200.
„Rosyjska obrona powietrzna wykryła i zestrzeliła pocisk” – poinformowało ministerstwo, dodając, że szczątki pocisku spadły na miasto.
Ołeksij Daniłow, ukraiński sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony, obwinił o wybuch rosyjskie systemy obrony powietrznej.
Maria Zacharowa, rzeczniczka MSZ Rosji, powiedziała w oświadczeniu, że atak nie wydawał się wymierzony w żadne obiekty wojskowe.
„Zdecydowanie potępiamy nowe cyniczne ataki terrorystyczne reżimu kijowskiego wymierzone w ludność cywilną i infrastrukturę cywilną” – powiedziała Zacharowa.
„Rosja zastrzega sobie prawo do twardej odpowiedzi” – dodała.
Walerij Gołubiew, gubernator regionu Rostów nad Donem, powiedział, że dziewięć osób rannych w incydencie trafiło do szpitala.
Eksplozja była najwyraźniej tak potężna, że zaparkowane w pobliżu samochody zostały zasypane cegłami zerwanymi z budynków.
Drugi pocisk został później zestrzelony nad miastem Azow na wschód od Taganrogu, a jego szczątki podobno rozbiły się na wsi, z dala od obszarów mieszkalnych, podało rosyjskie wojsko.
Lokalne władze poinformowały, że pocisk uszkodził dach jednego budynku, ale nie spowodował innych szkód ani ofiar.
Atak nastąpił dwie godziny po pierwszym uderzeniu rakietowym.
Film opublikowany online przez serwis informacyjny 161.ru i nakręcony w pobliżu portu Azow pokazał pióropusz dymu unoszący się na polu, a na pierwszym planie portowe dźwigi.
Uderzenia rakietowe oznaczają rzadki atak na południową Rosję po tym, jak wojska moskiewskie zajęły w zeszłym roku obszary pobliskiej południowo-wschodniej Ukrainy, w tym miasto Mariupol, zaledwie 100 kilometrów na zachód.
Przybyli po tygodniowym bombardowaniu ukraińskiej infrastruktury portowej nad Morzem Czarnym przez siły rosyjskie w następstwie rezygnacji Moskwy z umowy zbożowej z Morza Czarnego.
Najbliższe ukraińskie pozycje wojskowe znajdują się ponad 105 mil od Taganrogu, gdzie burmistrz Andriej Fatiejew ogłosił stan wyjątkowy po atakach.
Rosyjskie media państwowe starały się bagatelizować ataki, a programy informacyjne zdecydowały się informować o nich dopiero pod koniec ich relacji.
Pomimo tego, niektóre prokremlowskie postacie w piątek wezwały do odwetu.
„Zwykłe dzielnice mieszkalne zostały zaatakowane: czysty terroryzm” – napisał na swoim popularnym kanale Telegram Siergiej Markow, były prokremlowski poseł.
„To jest terroryzm i musimy z Ukraińcami walczyć tak, jak walczylibyśmy z terrorystami”.
![]()