Japońskie media zarzucają Emmanuelowi Macronowi, że podlizuję się Chinom poprzez blokowanie otwarcia pierwszej placówki NATO w Azji.
Biuro łącznikowe NATO w Tokio zostało po raz pierwszy zaproponowane w styczniu, kiedy sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg odwiedził Japonię. Ale w czerwcu prezydent Francji sprzeciwił się tej propozycji, najwyraźniej w obawie, że może to zwiększyć napięcia między sojuszem a Chinami, donosi Financial Times.
„Jeśli… będziemy naciskać na NATO, aby rozszerzyło swój zasięg geograficzny, popełnimy duży błąd” – FT cytuje wypowiedź Macrona.
Philipe Setton, ambasador Francji w Tokio, powtórzył to stanowisko, mówiąc, że „chociaż nie popieramy otwarcia placówki w Tokio, uważamy, że ważne jest wzmocnienie relacji współpracy między NATO a Japonią”.
Japoński rząd zachował dyplomatyczne milczenie w odpowiedzi na komentarze Macrona, choć prywatnie mówi się, że jest głęboko rozczarowany. Oczekuje się, że Japonia wykorzysta zbliżający się szczyt NATO w Wilnie do lobbowania za otwarciem nowej placówki NATO
Jednak japońskie media są mniej powściągliwe w krytyce stanowiska francuskiego przywódcy. W artykule wstępnym konserwatywna gazeta Sankei oświadczyła, że: „Francja jest współodpowiedzialna za pokój i stabilność na świecie. Jako jej przywódca prezydent Macron nie powinien kulić się przed Chinami”.
W artykule redakcyjnym dodano, że jeśli Francja „przyjmie politykę przymykania oczu na rosnące zagrożenie ze strony Chin, doprowadzi to do chaosu w zjednoczonej pozycji Grupy Siedmiu uprzemysłowionych krajów”.
Francja była krytykowana za brak poparcia dla Ukrainy w związku z trwającą wojną z Rosją, aw Japonii istnieje obawa, że niektóre narody europejskie będą jeszcze mniej skłonne do wspierania Tajwanu w przypadku inwazji Chin.
Goszcząc kilka amerykańskich baz wojskowych, Japonia prawdopodobnie zostałaby wciągnięta w jakikolwiek konflikt, a Tokio ma nadzieję, że bliższe stosunki z NATO osłabiłyby chęci Pekinu do ewentualnego ataku.
![]()
Wiele narodów holuje teraz do Chin. A Chiny wiedzą, jak manipulować narodami, aby robiły to, co chcą.