Wyżsi urzędnicy Unii Europejskiej byli wściekli w weekend po tym, jak właściciel Twittera, Elon Musk, wycofał swoją platformę mediów społecznościowych z „Kodeksu postępowania” bloku, który to kodeks zdaniem krytyków jest równoznaczne z reżimową cenzurą.
Komisarz ds. rynku wewnętrznego UE, Thierry Breton, napisał, że Twitter opuścił kodeks postępowania UE, po tym, jak doniesienia twierdziły, że platforma to dokładnie to zrobi. Breton ostrzegł, że Twitter będzie musiał stawić czoła pewnym zobowiązaniom prawnym.
„Twitter opuszcza dobrowolny unijny kodeks postępowania przeciwko dezinformacji. Ale zobowiązania pozostają. Możesz uciekać, ale nie możesz się ukryć” – napisał Breton. „Poza dobrowolnymi zobowiązaniami, walka z dezinformacją będzie prawnym obowiązkiem w ramach #DSA od 25 sierpnia. Nasze zespoły będą gotowe do egzekwowania”.
Urzędnik UE powiedział również Euractiv, że blok „na to czeka” i „było tylko kwestią czasu”, zanim pojawią się doniesienia o wycofaniu się Muska.
Zasady znane jako ustawa o usługach cyfrowych (DSA) wymagają od firm zarządzania ryzykiem, przeprowadzania zewnętrznych i niezależnych audytów, udostępniania danych władzom i naukowcom oraz przyjęcia kodeksu postępowania do sierpnia.
19 firm, które podlegają zasadom, to Mapy Google firmy Alphabet, Google Play, wyszukiwarka Google, Zakupy Google, YouTube, Facebook i Instagram firmy Meta, Amazon Marketplace, Apple App Store i Twitter. Pozostałe to dwie jednostki Microsoftu: LinkedIn i Bing, booking.com, Pinterest, Snapchat firmy Snap Inc, TikTok, Wikipedia, Zalando i Alibaba.
Twitter zgodził się wcześniej na test warunków skrajnych, a Breton powiedział, że on i jego zespół udają się do siedziby firmy w San Francisco pod koniec czerwca tego roku, aby przeprowadzić dobrowolne próbne ćwiczenie. Breton nie wyszczególnił, na czym miałby polegać test.
Istnieją bariery ochronne dla treści generowanych przez sztuczną inteligencję, takich jak głęboko fałszywe filmy i syntetyczne obrazy, które będą musiały być wyraźnie oznaczone, gdy pojawią się w wynikach wyszukiwania, powiedział Breton. Powiedział również, że zgodnie z ustawą o usługach cyfrowych naruszenia mogą być karane wysokimi grzywnami w wysokości do 6 procent rocznych przychodów firmy.
Platformy będą musiały „całkowicie przeprojektować” swoje systemy, aby zapewnić wysoki poziom prywatności i bezpieczeństwa dzieciom, w tym weryfikację wieku użytkowników, powiedział Breton.
Jacob Mchangama, duński historyk, zaalarmował ustawą o usługach cyfrowych pod koniec 2022 r., pisząc w artykule opinii, że plan polegałby na tym, że „lekarstwo” będzie „gorsze niż choroba”.
„Ale jeśli chodzi o regulowanie mowy, dobre intencje niekoniecznie prowadzą do pożądanych rezultatów” – napisał dla Los Angeles Times. „W rzeczywistości istnieją mocne powody, by sądzić, że prawo jest lekarstwem gorszym niż choroba, które może spowodować poważne dodatkowe szkody dla wolności słowa w całej UE i wszędzie tam, gdzie ustawodawcy próbują to naśladować”.
Chociaż „usuwanie nielegalnych treści brzmi wystarczająco niewinnie”, napisał, że „tak nie jest”. Ten termin – „nielegalne treści” – jest „definiowany bardzo różnie w całej Europie” – powiedział. „We Francji protestujący zostali ukarani grzywną za przedstawianie prezydenta Macrona jako Hitlera, a nielegalna mowa nienawiści może obejmować obraźliwy humor”, podczas gdy „Austria i Finlandia kryminalizują bluźnierstwo”.
![]()