Wybuchły starcia, gdy demonstranci próbowali uniemożliwić nowo wybranemu albańskiemu burmistrzowi wejście do jego biura w kosowskim mieście Zvecan. Podpalono radiowóz, a do rozproszenia tłumu użyto gazu łzawiącego.
Serbia w piątek postawiła swoją armię w stan wysokiej gotowości i nakazała niektórym jednostkom zbliżyć się do granicy z Kosowem po tym, jak niewielka grupa protestujących i policji starła się w większości serbskiej miejscowości w północnym Kosowie.
„Nakazano pilne przesunięcie wojsk w kierunku granicy z Kosowem” – powiedział minister obrony Milos Vucevic w transmisji telewizyjnej na żywo. „To jasne, że terror wobec społeczności serbskiej w Kosowie ma miejsce”.
Policja użyła gazu łzawiącego, aby rozproszyć Serbów, którzy zgromadzili się przed budynkami miejskimi w kosowskim mieście Zvecan, próbując uniemożliwić nowo wybranemu burmistrzowi Albanii wejście do jego biura, poinformowały agencje informacyjne.
Na różnych filmach opublikowanych w Internecie słychać było strzały i ładunki hukowe, a kilka samochodów zostało podpalonych.
Około 10 osób zostało lekko rannych w starciach – powiedziała lokalnym mediom przedstawicielka szpitala Danica Radomirovic.
Policja poinformowała, że pięciu funkcjonariuszy zostało kontuzjowanych od granatów ogłuszających i twardych przedmiotów rzucanych przez demonstrantów.
Agencja informacyjna Tanjug poinformowała, że kilka pojazdów z misji pokojowej NATO w Kosowie przybyło do centrum Zvecan.
Kosowska policja nie skomentowała incydentów, a jedynie potwierdziła, że funkcjonariusze pomagali nowo wybranym burmistrzom w dotarciu do ich siedziby.
Sekretarz stanu USA Antony Blinken potępił rząd Kosowa za wtargnięcie siłą do budynków miejskich na północy kraju i wezwał premiera Albina Kurtiego do zmiany kursu.
Blinken w oświadczeniu powiedział, że działania Kosowa były sprzeczne z zaleceniami USA i Europy oraz „doprowadziły do gwałtownej i niepotrzebnej eskalacji napięć, podważając nasze wysiłki na rzecz normalizacji stosunków między Kosowem a Serbią i będą miały konsekwencje dla naszych stosunków dwustronnych z Kosowem”.
Przedterminowe wybory w Kosowie, które odbyły się 23 kwietnia, zostały w dużej mierze zbojkotowane przez etnicznych Serbów, a na stanowiska burmistrzów i zgromadzenia wybrani zostali tylko Albańczycy lub przedstawiciele innych mniejszych mniejszości.
Serbowie w północnym regionie Kosowa nie akceptują deklaracji niepodległości Kosowa od Serbii z 2008 roku, która nastąpiła prawie dekadę po zakończeniu wojny w Kosowie. Nadal postrzegają Belgrad jako swoją stolicę.
Etniczni Albańczycy stanowią ponad 90% populacji Kosowa, a około 50 000 Serbów stanowi większość w regionie północnym.
W ostatnich latach serbska armia była wielokrotnie wprowadzana w stan podwyższonej gotowości w związku z napięciami z Kosowem – ostatni raz w grudniu po tym, jak Serbowie wznieśli barykady w proteście przeciwko aresztowaniu byłego policjanta.
W marcu rządy Kosowa i Serbii ustnie zgodziły się na wspierany przez USA i UE plan rozłagodzenia napięć poprzez przyznanie miejscowym Serbom większej autonomii, przy czym rząd w Prisztinie zachował najwyższą władzę.
![]()