Strzelec zabił co najmniej osiem osób i ranił 13 w strzelaninie samochodowej w mieście niedaleko Belgradu w późny czwartek.
Napastnik użył broni automatycznej, aby strzelać losowo do ludzi w pobliżu miasta Mladenovac, około 50 kilometrów (30 mil) na południe od stolicy, podał raport RTS w piątek. Policja poszukuje 21-latka, który uciekł po ataku.
Niepotwierdzone doniesienia mówią, że sprawca wciąż się ukrywa.
Serbski minister spraw wewnętrznych Bratislav Gasić nazwał strzelaninę „aktem terrorystycznym”.
Dodał, że w region wysłano specjalne jednostki policji i helikoptery, a także karetki pogotowia. Żadne inne szczegóły nie były natychmiast dostępne, a policja nie wydała żadnych oświadczeń.
Kilka godzin po środowej strzelaninie w szkole prezydent Aleksandar Vucić ogłosił szereg środków kontroli broni.
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Serbii ostrzegło właścicieli broni, aby trzymali broń nienaadowaną i zamkniętą w szafkach na broń lub sejfach.
Policja kontrolowała domy zarejestrowanych właścicieli broni, aby upewnić się, że przechowują ją bezpiecznie.
Serbia stara się pogodzić z tym, co się stało. Masowe strzelaniny, choć pełno jest tu broni pozostałej po wojnach z lat 90-tych, nadal są niezwykle rzadkie – i są to pierwsze dwa takie we współczesnej historii Serbii.
Tragedia wywołała również debatę na temat ogólnego stanu narodu po dziesięcioleciach kryzysów i konfliktów, których następstwa stworzyły stan permanentnej niepewności i niestabilności oraz głębokie podziały polityczne.
W czwartek władze podjęły działania mające na celu zwiększenie kontroli posiadania broni, ponieważ policja wezwała obywateli do zamykania broni i trzymania jej w bezpiecznym miejscu z dala od dzieci.
![]()