Prezydent Joe Biden powiedział we wtorek, że będzie ubiegał się o drugą kadencję w Białym Domu w 2024 r. Decyzja ta sprawdzi, czy Amerykanie są gotowi dać 80-letniemu Demokracie, już najstarszemu prezydentowi USA, kolejne cztery lata na urzędzie.
Biden ogłosił to w zręcznie wyprodukowanym filmie opublikowanym przez jego nowy zespół kampanii, w którym deklaruje, że jego zadaniem jest obrona amerykańskiej demokracji. Rozpoczyna się obrazami z ataku zwolenników byłego prezydenta Donalda Trumpa na Kapitol Stanów Zjednoczonych z 6 stycznia 2021 r.
„Kiedy cztery lata temu kandydowałem na prezydenta, powiedziałem, że toczymy bitwę o duszę Ameryki i nadal tak jest” – powiedział Biden. „To nie jest czas na samozadowolenie. Dlatego ubiegam się o reelekcję”.
– Skończmy tę robotę. Wiem, że możemy – powiedział.
Biden opisał platformy republikańskie jako zagrożenie dla amerykańskiej wolności, obiecując walczyć z wysiłkami na rzecz ograniczenia opieki zdrowotnej kobiet (czyli z ograniczeniem prawa do aborcji), cięcia ubezpieczeń społecznych (na ten sam cel) i zakazu książek (chodzi o propagowanie ideologii genderowej), jednocześnie oskarżjąc o te wszystkie zbrodnie „ekstremistów MAGA”. MAGA to skrót od hasła politycznego „Make America Great Again” Trumpa, który może być republikańskim przeciwnikiem Bidena w wyborach w listopadzie 2024 roku.
Wiek Bidena sprawia, że jego kandydatura do reelekcji jest historyczną i ryzykowną grą dla Partii Demokratycznej, która stoi przed trudną mapą wyborczą, by utrzymać Senat w 2024 r. i jest obecnie mniejszością w Izbie Reprezentantów.
Oceny aprobaty Bidena utknęły na zaledwie 39% w ankiecie Reuters/Ipsos opublikowanej 19 kwietnia, a wśród niektórych Amerykanów istnieją poważne obawy co do jego wieku. Pod koniec przyszłej drugiej kadencji miałby 86 lat, prawie o dekadę więcej niż oczekiwana długość życia przeciętnego mężczyzny w USA.
![]()
To tylko pokazuje, że nawet jeśli stracisz rozum i ledwo możesz chodzić, nadal możesz być prezydentem USA.