Mołdawia: negocjacje UE i rosyjska propaganda

Dla kraju żyjącego w cieniu Rosji i ciągłym strachu przed Rosją, wizja przystąpienia do Unii Europejskiej musi jawić się jako coś nadzwyczajnie pozytywnego, jako symbol bezpieczeństwa i spokojnej, stopniowej poprawy bytu. Problemów związanych z członkowstwem UE, na takim etapie widzieć jeszcze nie można.

W środę (19 kwietnia 2023 r.) Parlament Europejski w Strasburgu zaapelował o rozpoczęcie negocjacji członkowskich z Republiką Mołdowy w UE przed końcem roku – pod warunkiem spełnienia przez ten kraj niezbędnych wymogów. Parlamentarzyści opisali członkostwo Mołdawii jako inwestycję geostrategiczną, która zapewni silną i zjednoczoną UE. W rzeczywistości UE obiecała zarówno Mołdawii, jak i Ukrainie, która jest obecnie atakowana przez Rosję, status kandydatów do członkostwa ponad rok temu, w czerwcu 2022 r.

Od czasu inwazji Rosji na Ukrainę 24 lutego 2022 r. prozachodni rząd Mołdawii w Kiszyniowie wielokrotnie oskarżał zarówno Moskwę, jak i siły prorosyjskie w Mołdawii o aktywne dążenie do destabilizacji kraju. Celem ostatniego ataku były między innymi rumuńskojęzyczne treści internetowe należące do Deutsche Welle (DW).

Wcześniej w tym tygodniu rumuńska strona DW opublikowała artykuł o niedawnych rosyjskich próbach destabilizacji Republiki Mołdowy. Jednak użytkownicy DW w Mołdawii — gdzie rumuński jest językiem urzędowym — zobaczyli artykuł wraz z banerem reklamowym wzywającym czytelników do udania się 7 maja do stolicy na protest mający na celu „obalenie rządowych złodziei”. Adres baneru prowadził do strony na Facebooku należącej do prorosyjskiej opozycyjnej partii Sor. Baner wyświetlany za pośrednictwem Google Ads był widoczny na wielu mołdawskich stronach internetowych w ciągu kilku dni.

Propagandowy apel o „uratowanie kraju przed złodziejami” wyszedł od grupy politycznych oligarchów, na czele której stał Ilan Szor, który został skazany na 15 lat więzienia i miał skonfiskowane przez władze aktywa o wartości około 2,5 miliona euro (2,75 miliona dolarów). zeszły tydzień.

Zbiegły oligarcha – przypuszczalnie przebywa w Izraelu – został uznany za winnego oszustwa na dużą skalę i prania brudnych pieniędzy. Szora był główną postacią stojącą za skandalem związanym z oszustwami bankowymi w Mołdawii w 2014 roku o wartości 1 miliarda dolarów. Jego oszustwo dotyczyło trzech banków — był prezesem zarządu jednego z nich — wyprowadzania funduszy do firm fasadowych w Wielkiej Brytanii i Hongkongu, a następnie ponownego wpłacania gotówki na konta ukryte pod fałszywymi nazwiskami na Łotwie.

Szor, który ma zarówno obywatelstwo mołdawskie, jak i izraelskie, uciekł z kraju w czerwcu 2019 r. – dokładnie w tym samym czasie, co inny oligarcha, Władimir Plahotniuc. Niegdyś najbogatszy człowiek w Mołdawii, Plahotniuc był w stanie wykorzystać swoją Partię Demokratyczną do przejęcia większości państwa dzięki szeroko zakrojonej siatce korupcyjnej, która przez lata trzymała kraj w uścisku.

Istnieją międzynarodowe nakazy aresztowania zarówno Szora, jak i Plahotniuca, i obaj znajdują się na listach sankcji w USA i Wielkiej Brytanii. UE rozważa również nałożenie sankcji na zbiegłych oligarchów, ponieważ blok bada powiązania z możliwymi rosyjskimi próbami destabilizacji Mołdawii.

Moskwa i partia Szora nasiliły ataki na prozachodni rząd w Kiszyniowie, odkąd Rosja rozpoczęła agresywną wojnę ponad rok temu. Prozachodnia prezydent Mołdawii Maia Sandu i jej ukraiński odpowiednik Wołodymyr Zełenski wielokrotnie ostrzegali, że Mołdawia będzie kolejnym celem Rosji po Ukrainie.

Jak dotąd na każdy krok Kiszyniowa w kierunku integracji z UE Rosja reagowała groźbami, propagandą, kłamstwami i histerią. Ze swojej strony o partii Sor robi się coraz głośniej, ponieważ masowy proces korupcyjny zbliża się do końca, a wpływ zbiegłych oligarchów na mołdawski wymiar sprawiedliwości słabnie.

DW

Loading

NewsEdit

Author: NewsEdit