Amerykańska baza w Syrii zaatakowana przez „pro-irańskie siły”

Amerykańska baza w północno-wschodniej Syrii została zaatakowana przez irańskie siły zastępcze. Około siedmiu rakiet zostało wycelowanych w bazę po tym, jak siły amerykańskie zarządziły odwetowe naloty na obiekty w Syrii powiązane z irańską Gwardią Rewolucyjną. W pierwszych ocenach nie ma ofiar w USA ani uszkodzeń bazy w pobliżu pola naftowego Al-Omar.

Stany Zjednoczone zarządziły ataki odwetowe na strony powiązane z irańskimi siłami zastępczymi po tym, jak podejrzany dron wyprodukowany przez Iran zabił amerykańskiego kontrahenta i zranił sześciu innych Amerykanów w północno-wschodniej Syrii.

Amerykańskie ataki odwetowe podobno zabiły ośmiu Irańczyków.

Departament Obrony poinformował, że w czwartek irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej rozbił UAV w budynku w pobliżu Hasakah w północno-wschodniej Syrii około 13:38 czasu lokalnego, zabijając amerykańskiego kontrahenta.

Atak zranił również pięciu amerykańskich żołnierzy i innego amerykańskiego kontrahenta.

Sekretarz obrony USA Lloyd Austin powiedział w oświadczeniu, że amerykańskie środowisko wywiadowcze ustaliło, że dron był pochodzenia irańskiego, ale nie przedstawił żadnych innych bezpośrednich dowodów na poparcie twierdzenia.

Dron uderzył w bazę koalicji w mieście Hasaka w północno-wschodniej Syrii.

Austin powiedział, że ataki odwetowe były odpowiedzią na atak dronów, „a także serię niedawnych ataków na siły koalicyjne w Syrii” grup powiązanych z Gwardią Rewolucyjną.

„Na polecenie prezydenta Bidena upoważniłem siły Centralnego Dowództwa USA do przeprowadzenia dziś wieczorem precyzyjnych nalotów we wschodniej Syrii na obiekty wykorzystywane przez grupy powiązane z irańskim Korpusem Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC)” – powiedział sekretarz obrony Lloyd J. Austin III.

Dodał: „Naloty przeprowadzono w odpowiedzi na dzisiejszy atak, a także serię niedawnych ataków na siły koalicji w Syrii przez grupy powiązane z IRGC”.

Według Syryjskiego Obserwatorium Praw Człowieka, obserwatora wojny opozycji, w dwóch amerykańskich atakach zginęło co najmniej ośmiu irańskich bojowników.

W amerykańskim nalocie na skład broni w Harabesh we wschodnim mieście Deir el-Zour zginęło sześciu wspieranych przez Iran bojowników.

Wspierane przez Iran grupy milicji i siły syryjskie kontrolują ten obszar, na którym w ostatnich miesiącach również podejrzewano naloty Izraela, rzekomo wymierzone w irańskie szlaki zaopatrzeniowe.

Według Obserwatorium, którego raporty opierają się na lokalnych kontaktach syryjskich, w drugim amerykańskim bombardowaniu posterunku w pobliżu miasta Mayadeen zginęło kolejnych dwóch bojowników.

Według urzędnika obrony amerykańskie kontrataki zostały przeprowadzone przez myśliwce F-15 wylatujące z bazy lotniczej al-Udeid w Katarze.

Urzędnik przemawiał pod warunkiem zachowania anonimowości w celu omówienia operacji wojskowych.

Irańska paramilitarna Gwardia Rewolucyjna, która odpowiada tylko przed najwyższym przywódcą ajatollahem Alim Chameneim, jest podejrzewana o przeprowadzanie ataków z użyciem dronów przenoszących bomby na całym Bliskim Wschodzie.

Daily Express

Loading

NewsEdit

Author: NewsEdit