O godzinie 18:00 (21-03-2023) została odprawiona Msza Święta w kościele w St Michael Belfield.
Grupa LGBTQ o nazwie CARR Community Action for Rainbow Rights pluła na wiernych wchodzących do kościoła. Chodzący do kościoła nic nie zrobili. Protestujący byli bardzo głośni, co uniemożliwiło wiernym uczestnictwo we mszy w spokoju.

O 19:30 w Sali kościelnej odbyło się forum społeczności na temat wolności religijnej i praw rodzicielskich. Mark Latham był jednym z zaproszonych prelegentów, ponieważ jest autorem ustawy o prawach rodzicielskich.
Grupa LGBTQ CARR pluła na ludzi, ale zamieszanie wybuchło, gdy protestujący złamali krzyż. Nasi ludzie oczywiście bronili swej wiary.
Pytanie, które sobie teraz zadajemy brzmi: dlaczego władze państwowe pozwoliły i zachęcały tę wściekłą grupę do protestujących poza naszym Kościołem, zwłaszcza gdy wierni przystępowali do ŚWIĘTEGO Sakramentu Eucharystii? Winę ponoszą ludzie, którzy pozwolili na protest. I czy nasze władze nie uważają już niczego za święte?
W wiadomości, wspomniano, że było od 300 do 500 osób z kongregacji Kościoła. Dlaczego nie przeprowadzono wywiadu z kimś z kongregacji poza jedynym sąsiadem, który widział zamieszanie tylko z grupą LGBTQ? Czy spośród rzekomych 500 osób, reporterzy nie mogli znaleźć ani jednej osoby z którą mogliby przeprowadzić wywiad w celu przedstawienia obu stron wydarzeń?
Przyjście CARR do kościoła podczas Mszy Świętej to prowokacja. Katolicy nie zrobili nic po tym jak ich opluwano. Ale złamanie świętego krzyża, który symbolizuje odkupieńczy akt Boga, jest aktem wojny, wyzywającym pokojowo nastawionych katolików do walki.
Po raz kolejny rząd zobaczył, do czego byli zdolni zboczeńcy zboczeńcy na mszy pogrzebowej kardynała Pella.
Po co włądze pozwalają im wchodzić do naszego Kościoła i a nastepnie zastanawiać się z ubolewaniem, dlaczego doszło do zamieszania
Powtarzamy raz jeszcze, że katolicy nic nie zrobili, kiedy ich opluwano. Ale łamać krzyż…
To co to było z tymi zamieszkami?
Otóż po profanacji krzyża do akcji wkroczyła grupa libańskich maronitów, którzy w przeciwieństwie do ugodowo nastawionej australijskiej kongregacji, nie traktują lekko szargania ich wiary przez perwertów seksualnych. W wyniku, krótkiej konfrontacji kilku zboczeńców zostało lekko poturbowanych. Policja zaczęła bronić teczowych prowokatórów i aresztowała dwóch chrześcijan.
Niestety tego typu prowokacje, służą władzom do stopniowego ograniczanie prawa do wyznawania religii, i dlatego też zezwalają na tzw. “pokojowe” protesty perwertów seksualnych, tak ja zezwolono na sprofanowanie obrządków pogrzebowych kardynał Pella.
The Laity Advocacy Group – Facebook
![]()
Dobrze czytać Kuriera, gdzie zboczeńcy, to zoiczeńcy I perwerci a nie “dumni”. Pride? Duma z czego?