Trzech byłych członków grupy z Hongkongu, która organizowała coroczne czuwania na cześć represji na placu Tiananmen w Chinach w 1989 r., zostało w sobotę skazanych na cztery i pół miesiąca więzienia za niezastosowanie się do nakazu policji bezpieczeństwa narodowego o udzielenie informacji.
38-letnia Chow Hang-tung (na zdjęciu), prominenta działaczka na rzecz demokracji w Hongkongu i była wiceprzewodniczący Sojuszu Hongkongu na rzecz Patriotycznych Ruchów Demokratycznych w Chinach, znalazła się wśród skazanych.
Pozostali dwaj to Tang Ngok-kwan i Tsui Hon-kwong.
Sędzia, Peter Law, powiedział, że „bezpieczeństwo narodowe jest kardynalnie ważne dla interesu publicznego i całego narodu”, jednocześnie nakładając karę pozbawienia wolności, która nie odpowiadała maksymalnemu sześciomiesięcznemu okresowi więzienia za ten zarzut.
Rozwiązany Sojusz był głównym organizatorem 4 czerwca w Hongkongu czuwania przy świecach dla ofiar represji na placu Tiananmen w Chinach. Co roku przyciąga dziesiątki tysięcy ludzi na największe tego typu publiczne obchody tego rodzaju na terenie Chin.
Niektóre kluczowe szczegóły sprawy, w tym zagraniczne organizacje i osoby rzekomo mające powiązania z Sojuszem, zostały zredagowane po tym, jak prokuratura złożyła wniosek o „immunitet interesu publicznego”.
Przemawiając przed wydaniem wyroku, Chow pokszała buntowniczego ducha, krytykując to, co określiła jako „polityczny” charakter sprawy, oraz decyzję sądu o ukryciu kluczowych faktów.
„Będziemy nadal robić to, co zawsze, czyli walczyć z fałszem prawdą, zniewagę godnością, ściemę otwartością, szaleństwo rozsądkiem, podziałami z solidarnością. Będziemy walczyć z tymi niesprawiedliwościami wszędzie tam, gdzie trzeba, czy to na ulicach, na sali sądowej lub z celi więziennej”, powiedziała Chow z doku w przemówieniu, które zostało kilkakrotnie przerywane przez sędziego Law.
Sojusz został oskarżony przez prokuratora Ivana Cheunga jako agent „zagranicznego wpływu” niezidentyfikowanej organizacji po tym, jak rzekomo otrzymał od niej 20 000 HK $ (2562,69 USD).
Obrońca, Philip Dykes, powiedział, że „nieznajomość tożsamości” rzekomego zagranicznego rządu lub podmiotu była bardzo niezwykła i zaprzeczała podstawowemu zarzutowi , czyli tożsamości jako agenta wpływu tego rządu czy też organizacji.
Law powiedział, ogłaszając werdykt 4 marca, że prokuratura nie musi udowadniać, że przedmiotowa organizacja była „zagranicznym agentem”, a nieujawnienie materiałów nie naruszyłoby uczciwego procesu.
Prawo bezpieczeństwa narodowego, które karze czyny, w tym działalność wywrotową i zmowę z obcymi siłami, było krytykowane przez niektóre zachodnie rządy jako narzędzie do dławienia sprzeciwu.
Rządy Hongkongu i Chin twierdzą, że ustawa przyniosła stabilność, odkąd została uchwalona w 2020 r. w odpowiedzi na masowe protesty prodemokratyczne w 2019 r.
![]()