Według raportu The Washington Post, niektórzy wysocy rangą funkcjonariusze FBI sprzeciwili się nalotowi Departamentu Sprawiedliwości na rezydencję byłego prezydenta Donalda Trumpa w Mar-a-Lago.
The Post poinformował, że podczas gdy kilku najwyższych rangą urzędników rządowych wspierało nalot na posiadłość, w tym szef kontrwywiadu Jay Bratt i zastępca prokuratora generalnego Matt Olsen, wielu urzędników FBI sprzeciwiło się na około tydzień przed nalotem, co gazeta określiła jako „napiętą rozgrywkę” ”.
Szef biura terenowego FBI w Waszyngtonie, Steven M. D’Antuono, podobno sprzeciwiał się nalotowi, który uznał za niepotrzebny i nadmierny. The Post poinformował, że D’Antuono odmówił przeprowadzenia nalotu, chyba że otrzymałby bezpośrednie polecenie, i że chciał skontaktować się z prawnikiem Trumpa, byłym prokuratorem Departamentu Sprawiedliwości, w celu zorganizowania przeszukania lokalu. Cytuje się, jak D’Antuono powiedział podczas dyskusji: „Nie jesteśmy policją prezydencką”.
Kiedy D’Antuono podobno zapytał, czy Trump jest oficjalnie przedmiotem dochodzenia karnego, Bratt podobno powiedział: „Co to ma za znaczenie?”
Rzecznicy Departamentu Sprawiedliwości i FBI odmówili komentarza dla Post. Prokurator generalny Merrick Garland, zapytany o raport podczas środowego przesłuchania przed Senatem, powiedział, że chociaż nie może wchodzić w szczegóły śledztwa, podczas spraw „często toczy się ożywiona dyskusja i jest ona zachęcana przez śledczych i prokuratorów”.
![]()