Były premier Włoch ponownie atakuje decyzję Wołodymyra Zełenskiego za obronę kraju przed rosyjskimi atakami.
Silvio Berlusconi obwinił prezydenta Ukrainy za decyzję Władimira Putina o inwazji na Ukrainę, argumentując, że Zełenski powinien był zaprzestać „atakowania” republik Donbasu i przeciwstawiać się rosyjskiej okupacji.
Były premier Włoch powiedział, że ocenia zachowanie Zełenskiego „bardzo negatywnie”.
Przemawiając w Mediolanie, powiedział: „Wystarczyłoby, gdyby przestał atakować dwie autonomiczne republiki Donbasu i do tej wojny by nie doszło. Dlatego bardzo, bardzo negatywnie oceniam zachowanie tego pana”.
Włoski lider Forza Italia, wchodzącej w skład koalicyjnego rządu Giorgii Meloni, również zaatakował swoją premier, twierdząc, że nigdy nie podjąłby rozmów z Zełenskim na zeszłotygodniowym szczycie Rady Europejskiej w Brukseli.
Powiedział: „Gdybym był premierem, nigdy nie poszedłbym rozmawiać z Zełenskim, ponieważ jesteśmy świadkami dewastacji kraju i masakry żołnierzy i cywilów”.
To nie pierwszy raz, kiedy 86-letni Berlusconi i wieloletni przyjaciel Putina atakuje ukraińskiego przywódcę.
W październiku zeszłego roku powiedział, że Ukraina zerwała porozumienie pokojowe z 2014 r., które miało zakończyć separatystyczną wojnę rosyjskojęzycznych we wschodnich regionach Ukrainy, Doniecku i Ługańsku.
Powtarzając oskarżenia Putina, które zostały odrzucone przez Ukrainę, Berlusconi powiedział, że prezydent Zełenski znacznie pogorszył sytuację, dochodząc do władzy w 2019 roku.
Powtórzył też stwierdzenie, że Putin ugiął się pod presją wewnętrzną i najechał Ukrainę tylko po to, by powołać nowy rząd „porządnych ludzi ze zdrowym rozsądkiem”.
Relacje włoskiej prawicowej koalicji z Rosją są Uważnie obserwowane. Matteo Salvini, lider Ligi Antyimigranckiej, często wychwalał Putina i nosił koszulkę z twarzą rosyjskiego przywódcy.
Wspierająca Ukrainę Giorgia Meloni skarżyła się w zeszłym tygodniu, że nie została zaproszona przez prezydenta Francji Emmanuela Macrona na trójstronne spotkanie z Zełenskim w Paryżu, w którym uczestniczył także kanclerz Niemiec Olaf Scholz.
Przemawiając do dziennikarzy następnego dnia po spotkaniu w Brukseli, powiedziała: „Szczerze mówiąc, wczorajsze zaproszenie [przez Macrona] do Zełenskiego wydawało mi się nieodpowiednie.
„Bo uważam, że naszą siłą w tej sprawie jest jedność i zwartość. Rozumiem wewnętrzne kwestie polityczne i potrzebę nadania priorytetu własnej wewnętrznej opinii publicznej.
„Ale są chwile, kiedy faworyzowanie własnej wewnętrznej opinii publicznej grozi szkodą dla sprawy i wydaje mi się, że to jeden z takich przypadków”.
![]()