Do maja 2020 roku stało się jasne, że standardowa praktyka poddawania pacjentów z COVID-19 wentylacji mechanicznej za pomocą respiratorów była wyrokiem śmierci. Już 9 kwietnia 2020 r. Business Insider poinformował2, że 80% pacjentów z COVID-19 w New York City, którzy zostali podłączeni do respiratorów, zmarli, co spowodowało, że wielu lekarzy zakwestionowało ich użycie.
Associated Press opublikowała również podobne raporty z Chin i Wielkiej Brytanii. Raport z Wielkiej Brytanii podaje, że liczba ta wynosi 66 procent, podczas gdy małe badanie z Wuhan w Chinach podaje wskaźnik zgonów na poziomie 86 procent. Dane przedstawione przez adwokata Thomasa Renza w 2021 roku pokazały, że w szpitalach w Teksasie 84,9 procent pacjentów zmarło po ponad 96 godzinach na respiratorze.
Najniższa liczba, jaką zaobserwowano, to 50 procent. Tak więc zmarło od 50 do 86 procent wszystkich wentylowanych pacjentów z COVID-19. Porównać należy to z historycznymi wskaźnikami przed pandemią, w których zmarło od 30 do 40 procent wentylowanych pacjentów.
Tymczasem lekarze z UChicago Medicine poinformowali, że uzyskali „naprawdę niezwykłe” wyniki przy użyciu wysokoprzepływowych kaniul do nosa zamiast respiratorów. Jak zauważono w komunikacie prasowym:
„Kaniule nosowe o wysokim przepływie lub HFNC to nieinwazyjne końcówki nosowe, które znajdują się poniżej nozdrzy i wdmuchują duże ilości ciepłego, nawilżonego tlenu do nosa i płuc. Zespół z izby przyjęć UChicago Medicine wziął 24 pacjentów z COVID-19, którzy mieli problemy z oddychaniem i dał im HFNC zamiast podłączania ich do respiratorów. Wszyscy pacjenci wypadli bardzo dobrze i tylko jeden z nich wymagał intubacji po 10 dniach… „Unikanie intubacji jest kluczowe” – powiedział Spiegel [dyrektor medyczny oddziału ratunkowego UChicago Medicine, dr Thomas]. „Większość naszych kolegów w mieście tego nie robi, ale z pewnością chciałbym, aby inni ratownicy przyjrzeli się bliżej tej technice”.
Zespół UChicago poparł również proning, czyli leżenie twarzą w dół, co automatycznie poprawia dotlenienie i pomaga złagodzić duszność.
Jednak pomimo tych wczesnych wskazań, że wentylacja mechaniczna była nie tylko niepotrzebna, ale wręcz katastrofalna, umieszczanie pacjentów z COVID na wentylatorach jest standardem opieki do dziś, ponad trzy lata później.
W artykule Substack z 30 września 2020 r. dziennikarz Jordan Schachtel opisał, w jaki sposób Chiny i WHO wpadli na pomysł, że wentylacja mechaniczna jest właściwą i niezbędną odpowiedzią pierwszego rzutu na COVID:
„Na początku marca, kiedy COVID-19 pustoszył zachodnią Europę i bił na alarm w Stanach Zjednoczonych, WHO udostępniła pracownikom służby zdrowia wytyczne na leczenie COVID-19.
Powołując się na doświadczenie „oparte na aktualnej wiedzy o sytuacji w Chinach”, WHO zaleciła mechaniczne wentylatory jako wczesną interwencję w leczeniu pacjentów z COVID-19. Wytyczne zalecały szybkie, jeśli nie natychmiastowe przejście do wentylacji mechanicznej.
Czyniąc to, powołali się na wytyczne przedstawione przez chińskie czasopisma medyczne, które opublikowały artykuły w styczniu i lutym [2020], twierdząc, że „konsensus chińskich ekspertów” wzywał do „inwazyjnej wentylacji mechanicznej” jako „pierwszego wyboru” dla osób z umiarkowaną do ciężka niewydolność oddechowa.
WHO dodatkowo uzasadniła to podejście, twierdząc, że mniej inwazyjne maszyny z dodatnim ciśnieniem powietrza mogą powodować rozprzestrzenianie się aerozoli, potencjalnie zarażając wirusem pracowników służby zdrowia”.
Ten ostatni akapit jest prawdopodobnie najbardziej szokującym powodem, dla którego poświęcono miliony pacjentów z COVID. Chcieli wyizolować wirusa wewnątrz mechanicznej maszyny odpowietrzającej, zamiast ryzykować transmisję aerozolu.

Innymi słowy, uśmiercają pacjentów, aby „uratować” personel i innych, prawdopodobnie nie chorych na COVID-19 pacjentów. Jeśli przegapiłeś tę wiadomość w 2020 roku, nie jesteś sam. Wielu z nas umknęło to w natłoku codziennych doniesień. Oto opis podany w dokumencie z wytycznymi WHO (patrz oryginał w języku angielskim – zaznaczony niebieskim powyżej).
O dziwo, podczas gdy Stany Zjednoczone szybko zaczęły domagać się respiratorów, Chiny zaczęły na nich mniej polegać i zamiast tego eksportowały je w ogromnych ilościach. Jak zauważył Schachtel, „Chiny zarabiały fortunę na produkcji i eksporcie respiratorów (z których wiele nie działało poprawnie, a nawet zabijało pacjentów) na całym świecie”.
To, że wentylacja i środki uspokajające były stosowane w celu ochrony personelu szpitalnego, zostało również podkreślone przez The Wall Street Journal w artykule 12 z 20 grudnia 2020 r., w którym odnotowano:
„Wiosną ubiegłego roku, przy mniejszej wiedzy na temat choroby, lekarze często prewencyjnie podłączali pacjentów do respiratorów lub podawali silne środki uspokajające, w dużej mierze zarzucone w ostatnich latach. Celem było ratowanie ciężko chorych i ochrona personelu szpitala przed COVID-19…
Zeszłej wiosny lekarze podłączyli pacjentów do respiratorów, częściowo po to, by ograniczyć zarażenie w czasie, gdy nie było jasne, w jaki sposób rozprzestrzenia się wirus, kiedy brakowało masek ochronnych i fartuchów.
Lekarze mogli zastosować inne rodzaje urządzeń wspomagających oddychanie, które nie wymagają ryzykownej sedacji, ale wczesne doniesienia sugerowały, że pacjenci używający ich mogą rozpylać niebezpieczne ilości wirusa w powietrzu, powiedział Theodore Iwashyna, lekarz intensywnej opieki na University of Michigan i Department of Szpitale ds. Weteranów w Ann Arbor w stanie Michigan.
Powiedział, że w tamtym czasie lekarze i pielęgniarki obawiali się, że wirus rozprzestrzeni się w szpitalach. „Bardzo wcześnie intubowaliśmy chorych pacjentów. Nie dla dobra pacjentów, ale w celu opanowania epidemii i ratowania innych pacjentów – mówi dr Iwashyna. „To było okropne”.
Jak zauważono w artykule Substack z 23 stycznia 2023 r.,13 w którym James Lyons-Weiler powraca do kwestii respiratorów i szokującego powodu, który za tym stoi, „eutanazja ludzi jest nielegalna. Zwłaszcza dla dobra innych pacjentów. To powinno być okropne.
Sprawa staje się jeszcze bardziej przewrotna, gdy weźmie się pod uwagę fakt, że wiele „przypadków COVID” to pacjenci, którzy po prostu uzyskali wynik pozytywny przy użyciu wadliwego testu PCR.
Nie mieli COVID-19, ale i tak zostali zdiagnozowani jako zarażeni, dzięki bezpodstawnej teorii, że można mieć COVID-19 i być zakaźnym bez objawów. Szpitale otrzymały również ogromne zachęty do diagnozowania pacjentów z COVID – niezależnie od tego, czy faktycznie go mieli, czy nie – i podłączania ich do respiratora.
Niektórzy z nas mogą pamiętać historię Erin Olszewski, emerytowanej sierżant armii i pielęgniarkę pierwszej linii pogotowia, która poinformowała o przerażającym złym traktowaniu pacjentów z COVID-19 w Elmhurst Hospital Center w Queens w stanie Nowy Jork, które było „epicentrum” pandemii COVID-19 w Stanach Zjednoczonych.
Opisała ona szereg problemów w Elmhurst, w tym nieproporcjonalny wskaźnik śmiertelności wśród osób kolorowych, kontrowersyjną zasadę dotyczącą zakazu resuscytacji (DNR), luźne standardy dotyczące środków ochrony indywidualnej (PPE) oraz brak segregacji osób z pozytywnym wynikiem na COVID i pacjentów z wynikiem negatywnym, zapewniając w ten sposób maksymalne rozprzestrzenianie się choroby wśród pacjentów niezakażonych, zgłaszających się z innymi problemami zdrowotnymi.
Olszewski zwróciła również uwagę na fakt, że pacjenci z negatywnym wynikiem na COVID-19 byli umieszczani na liście jako potwierdzeni z pozytywnym wynikiem i kierowani do wentylacji mechanicznej, sztucznie zawyżając w ten sposób liczby, jednocześniede facto skazując pacjenta na śmierć z powodu uszkodzenia płuc.
Co gorsza, wielu lekarzy leczących tych pacjentów nie było przeszkolonych w zakresie intensywnej opieki. Jednym z „lekarzy” na pomagającym przy pacjentach z COVID był dentysta. Polegano również na internach (studentach medycyny), mimo że nie byli oni odpowiednio przeszkoleni w zakresie bezpiecznej wentylacji i nie byli zaznajomieni ze stosowanymi silnymi lekami.
W tamtym czasie Olszewski obwiniała isniejące bodźce finansowe za przekształcenie szpitala w pole śmierci. Powiedziała, że szpital publiczny w Elmhurst otrzymywał dodatkowe 29 000 USD za pacjenta z COVID-19, który był na respiratorze, oprócz innych metod leczenia.
Jeśli Elmhurst miał na myśli kontrolę infekcji podczas wentylacji pacjentów, z pewnością nie postąpili zgodnie z zasadami, ponieważ pacjenci z dodatnim i ujemnym wynikiem COVID-19 mieszali się – strategia, którą Olszewski podejrzewała, miała na celu zwiększenie liczby przypadków COVID i śmiertelności.
Inni podkreślali również rolę bodźców finansowych. Na początku kwietnia 2020 r. lekarz rodzinny z Minnesoty i senator stanowy Scott Jensen wyjaśnił: Jeśli pacjent z COVID-19 zostanie podłączony do respiratora, otrzymasz 39 000 dolarów – trzy razy więcej niż normalnie”.
Były dyrektor CDC, Robert Redfield, przyznał również, że polityka finansowa mogła rzeczywiście doprowadzić do sztucznie zawyżonych wskaźników hospitalizacji i statystyk dotyczących ofiar śmiertelnych. Jak poinformował 1 sierpnia 2020 r. Washington Examiner.
„Redfield zgodził się, że niektóre szpitale dostają bodźce finasowe do zawyżania liczby zgonów z powodu koronawirusa…„ Myślę, że tak się działo, ponieważ widzieliśmy to również w innych procesach chorobowych.
Podczas epidemii HIV ktoś może mieć zawał serca, ale jednocześnie mieć HIV; szpital wolałby [klasyfikację] dla HIV, ponieważ jest większy zwrot kosztów”, powiedział Redfield17 podczas przesłuchania panelu Izby… zapytany przez kongresmena Blaine’a Luetkemeyera o potencjalne „przewrotne zachęty”. Redfield kontynuował: „Więc myślę, że jest trochę rzeczywistości do tego …'”
Oprócz otrzymywania wygórowanych opłat za przyjęcia z powodu COVID i podłączania pacjentów do respiratorów, szpitale dostają dodatk zai:
- Testy na COVID dla wszystkich pacjentów
- Diagnozy COVID
- Stosowanie leku remdesiviru
- Zgony na Covid
Pod koniec “kuracji”, pacjent z COVID mógł być „warty” nawet 250 000 USD, ale żeby szpital otrzymał tę maksymalną opłatę, pacjent musi on odejść ze szpitala w worku na zwłoki. Co jest nam wiadome z całą pewnością, to jest to że motywy zysku mogą skłaniać ludzi do popełniania okropnych czynów, i to wydaje się zgodnę z całą linią etyczną, jeśli chodzi o leczenie na COVID (przynajmniejw USA).
W Stanach Zjednoczonych niektóre szpitale UTRACIŁY zwrot kosztów z funduszy federalnych, jeśli odmówiły podania remdesiviru i/lub zastosowania wentylacji, co dodatkowo zachęciło inne instytucje do pójścia na coś, co w najlepszym razie oznacza nadużycie, aw najgorszym razie morderstwo.
![]()
WHO to zupełnie skompromitowana instytucja, miejmy nadzieję że świat się w końcu opanuje I pozbedzie się tego skorumpowanego gniazda ….chiński wirus “leczony” z użyciem chińskoch wentylatoŕów za amerykańskie pieniądze….niestety wysoki procent pacjentom to nie tylko nie pomagało ale było wyrokiem śmierci….