Komisja Ochrony Środowiska Naturalnego, Zdrowia Publicznego i Bezpieczeństwa Żywności Parlamentu Europejskiego chce odebrać państwom członkowskim kompetencje w zarządzaniu lasami i gospodarką leśną. Komisja zagłosowała za poprawkami do traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej. Zgodnie z nimi, lasy miałyby zostać przeniesione z kompetencji krajowych do tzw. kompetencji dzielonych.
Przejęcie polskich lasów przez Brukselę wymagałoby zmiany traktatów, a więc jednomyślności wszystkich państw członkowskich. Na razie perspektywa jest dość daleka, niemniej znając sposób działania unijnej maszynerii, istnieje ryzyko, że raz rzucony pomysł może zostać w końcu wdrożony. Tym bardziej cieszy tak jednoznaczna postawa Polaków w tej sprawie.

Komisja Parlamentu Europejskiego ds. środowiska zagłosowała za poprawkami do traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej. Zgodnie z nimi, lasy miałyby zostać przeniesione z kompetencji krajowych do tzw. kompetencji dzielonych.
Michał Gzowski odniósł się do sprawy w rozmowie z Maciejem Wolnym na antenie telewizji wPolsce.pl.
Pomysł jest zdecydowanie niebezpieczny. Możemy mówić o próbie prywatyzacji, próbie odebrania lasów ludziom, którzy się na tym znają, którzy mają doświadczenie w zakresie prowadzenia gospodarki leśnej. Kiedy mówimy, że mamy przekazać kompetencje dzielone, możemy pomyśleć o strategii bioróżnorodności, czy o pakiecie Fit for 55, który niesie szereg zagrożeń dla polskich lasów, w postaci wyłączenia 30% gruntów leśnych z produkcji, z gospodarki leśnej. To wiąże się z zamknięciem polskich firm drzewnych, zwinięciem Lasów Państwowe jako instytucji, zwolnieniem ludzi, na rynku będzie się pojawiało coraz mniej surowca, czyli sprowadzamy go albo z Niemiec, albo z innych państw europejskich
– stwierdził rzecznik Lasów Państwowych.
Gzowski odniósł się też do faktu, że wspomniane poprawki poparła trójka polskich eurodeputowanych – Bartosz Arłukowicz i Ewa Kopacz z Platformy Obywatelskiej, a także Adam Jarubas z Polskiego Stronnictwa Ludowego.
![]()