Według doniesień ukraińscy żołnierze schwytali dwóch niemieckich członków prorosyjskiego PMC Wagner podczas walk o wschodnie miasto Bachmut. Organizacja Wagnera została uznana za „międzynarodową organizację przestępczą”, a grupę najemników powiązano z licznymi naruszeniami praw człowieka w Afryce Środkowej i na Ukrainie. PKW jest kierowana przez Jewgienija Prigożyna, oligarchę blisko związanego z Kremlem i znanego z rekrutacji rekrutów spoza Rosji. Wiadomość o schwytaniu podała niemiecka gazeta Tagesspiegel.
Dokładna liczba nierosyjskich bojowników w Grupie Wagnera nie jest znana, ale szacunki wahają się od kilkuset do kilku tysięcy. Grupa Wagnera była w ostatnich latach przedmiotem wielu kontrowersji, niektórzy zarzucali jej, że jest narzędziem Kremla do prowadzenia tajnych operacji za granicą. Grupa była powiązana z kilkoma głośnymi incydentami, w tym z przejęciem pól naftowych we wschodniej Syrii, starciami z wojskami amerykańskimi w prowincji Deir ez-Zor, a ostatnio kierowaniem rosyjską ofensywą w pobliżu Bachmutu na Ukrainie.
„Wagner prawie na pewno dowodzi teraz 50 000 bojowników na Ukrainie i stał się kluczowym elementem kampanii ukraińskiej” – według brytyjskiego Ministerstwa Obrony.
Mówi się, że organizacja rozpoczęła masową rekrutację w zeszłym roku, ponieważ Rosja miała problemy ze znalezieniem ludzi do regularnej armii.
Według Rady Bezpieczeństwa Narodowego USA około 80% jej żołnierzy na Ukrainie pochodzi z więzień.
Uważa się, że przed inwazją Rosji na Ukrainę Grupa Wagnera liczyła tylko około 5000 bojowników.
Byli to głównie doświadczeni byli żołnierze – wielu z nich z elitarnych rosyjskich pułków i sił specjalnych. Według Rady Bezpieczeństwa Narodowego USA około 80% ukraińskich żołnierzy pochodzi z więzień.
![]()