Setki aborygeńskich dzieciaków błąka się dzikich ulicach Alice w poszukiwaniu kłopotów

Każdej nocy ponad 200 dzieci, niektóre nawet w wieku pięciu lat, przemierza ulice Alice Springs w poszukiwaniu kłopotów – i prawie zawsze je znajduje.

Wiele z tych dzieci pije alkohol, czasami w postaci środka do dezynfekcji rąk dodawanego do napojów bezalkoholowych, lub wącha dezodoranty, benzynę lub klej.

Kiedy minister policji Terytorium Północnego i komisarz policji przylecieli w czwartek do Alice Springs, policja rozpoczęła “akcję przeciwko bezprawiu” – aresztując miejscowych za picie w miejscach publicznych, zabierając małe dzieci z ulic do ich podmiejsckich miejsc zamieszkania, tylko po to, żeby dzieci te wracały w kilka godzin później prosto do centrum miasta.

Posłanka Partii Pracy w Alice Springs mówi, że należy przywrócić zakazy spożywania alkoholu, aby ograniczyć spiralę przemocy i przestępczości.

Marion Scrymgour, deputowana federalna w siedzibie Lingiari, mówi, że obserwowała, jak „bezprawie i brak podstawowych zasad szacunku do innych osób” w mieście rosną z dnia na dzień od czasu wygaśnięcia przepisów anty-alkoholowych w lipcu ubiegłego roku, dzięki czemu alkohol stał się legalny w wielu aborygeńskich obozach miejskich po raz pierwszy od 15 lat.

Była wiceminister stanu Północnego Terytorium mówi, że zniesienie zakazu picia alkoholu doprowadziło do poziomu przemocy, z jakim nigdy predtem się nie spotkała.

„Po prostu uważam za niedopuszczalne w dzisiejszych czasach, że przemoc wobec aborygeńskich kobiet w tym mieście budzi u kogokolwiek jakiekolwiel współczucie – to przerażające” – powiedziała pani Scrymgour.

„Jest kwestia młodych ludzi i poziomu bezprawia i braku szacunku wśród tych młodych ludzi; mówiąc brutalnie, mają wszystko w dupie”.

Gniewne sceny … przed sądem w Alice Springs

„Nie szanują już swoich własnych praw ani kultury, a dorośli i ich poziom przemocy nie są lepsi, i to nie tylko mężczyźni w stosunku do innych mężczyzn lub kobiet ale poziom przemocy kobiet w stusunku do innych kobiet jest równie potworny, a szczególnie pod wpływem alkoholu.

„Widziałem przerażające bójki w okolicach miasta Alice Springs, gdzie kobiety są po prostu pijane w sztok i depczą po głowach innych kobiet”.

Wtargnięcia do domów w biały dzień, kradzieże pojazdów oraz ciągły strumień przemocy fizycznej i niszczenia mienia oznaczają, że mieszkańcy nie czują się bezpiecznie nawet we własnych domach. W jednym incydencie, którego świadkiem był reporter “The AUstralian”, biały mężczyzna zostaje napadnięty przez młodego tubylca dzierżącego klucz do kół i pobity. Po upadku na ziemię zostaje trzykrotnie kopnięty w głowę.

– Tracę zmysły – powiedziała pani Scrymgour. „Uczestniczyłem w wielu naradach polityków, próbując zwrócić bezkutecznie uwagę jak pilne są tutejsze problemy.

W czwartek i piątek wieczorem “The Ausqtra lian” był świadkiem, jak policja przeprowadzała rzadką operację – łapankę dzieci.

Burmistrz Alice Springs, Matt Patterson, mówi, że każdej nocy może przebywać tam ponad kilkaset dzieci. „Trudno uwierzyć, że to się dzieje w Australii w 2023 roku i nie jestem pewien, co musi się jescze wydarzyć ani o ile gorsze rzeczy mogą się stać, aby ludzie zaczęli nas słuchać” – powiedział Patterson.

Bójka w centrum Alice Spring

Dodał, że ze względu na wysoki poziom przemocy domowej i napaści na tle seksualnym, a także brak żywności, „prawdopodobnie bezpieczniej dla tych dzieci jest przebywanie na ulicy”.

„Jaką nadzieję dajemy tym dzieciom na ich życie?” — powiedział pan Patterson. „Rodzice nie ponoszą żadnej odpowiedzialności i wszyscy boimy się trudnych rozmów. Alice Springs potrzebuje pomocy; dzieci potrzebują pomocy”.

Wiele problemów zaczyna się wczesnym popołudniem, kiedy sprawcy budzą się po całonocnym piciu i spaniu do późnego rana. To nie tylko dzieci i młodzież.

Tuż po południu w hotelu Gap View tubylec goni drugiego do pubu, jeden wymachuje maczetą, a drugi dużym metalowym słupem.

Bramkarz nonszalancko wypycha mężczyznę trzymającego maczetę z pubu, gdzie spotyka grupę kilkunastu mężczyzn i kobiet wymachujących podobną bronią.

To, co dzieje się później, to scena znormalizowana w Alice Springs – łomy, kije basebolowe i maczety idą w urzycie, które według miejscowych jest opisywane jako nieporozumienie między rodzinami.

The Australian

Loading

NewsEdit

Author: NewsEdit

1 thought on “Setki aborygeńskich dzieciaków błąka się dzikich ulicach Alice w poszukiwaniu kłopotów

  1. I kto słyszy ich “głos”. Główne partie chcą tylko “ładnych” kwestii politycznych dotyczących Aborygenów. Trzymają się z dala od tych problemów. To kompletny skandal dla australijskiego rządu.

Comments are closed.