Polscy urzędnicy oburzeni mianowaniem na wiceministra wielbiciela Stepana Bandery

Nominacja Andrija Melnyka na stanowisko wiceministra spraw zagranicznych Ukrainy spotkała się z negatywną reakcją w Polsce, a Andrzej Dera, starszy doradca prezydenta RP Andrzeja Dudy, stwierdził, że Polska „nie może zaakceptować polityków, którzy używali banderowską narrację w przestrzeni publicznej”.

Melnyk niedawno aprobował zbrodnie popełnione przez ukraińskiego ultra-nacjonalistę Banderę, o którym mówi się, że był zamieszany w zabicie dziesiątek tysięcy Polaków podczas II wojny światowej.

W wywiadzie dla telewizji Polsat News Dera dodał, że Polska nie ingeruje w powoływanie rządów wewnętrznych innych krajów, ale po tym posunięciu inni polscy urzędnicy nazwali to zniewagą dla ofiar rzezi wołyńskiej i policzkiem dla Polski biorąc pod uwagę fakt, że ukraiński pocisk przedostał się niedawno do Polski, zabijając dwie osoby.

Stepan Bandera był ukraińskim nazistowskim kolaborantem, który podpisał się pod nazistowskim ludobójstwem Żydów; używał także swojej paramilitarnej armii nacjonalistycznej do popełniania okrucieństw na Polakach na Wołyniu i wschodniej Małopolsce.

Wiceminister spraw wewnętrznych Błażej Poboży powiedział, że nie była to szczęśliwa decyzja.

„To zły wybór niezależnie od momentu, w którym został dokonany” i nie będzie pomocny w stosunkach Polski z Ukrainą. Przyznał jednak, że jest to stanowisko podrzędne i że polityką zagraniczną nadal będzie kierował ktoś inny, czyli obecny minister spraw zagranicznych Dmytro Kuleba.

Wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski z opozycyjnego PSL nazwał tę nominację „dźgnięciem w serce rodzin ofiar Wołynia”. Uznał, że Melnyk utożsamia rzeź wołyńską z polskimi działaniami w czasie wojny za całkowicie nie do przyjęcia, mówiąc, że stawia to pod znakiem zapytania, czy proces ekshumacji na Wołyniu i restytucja polskich kościołów na Ukrainie rzeczywiście się odbędą.

Inny wicemarszałek Sejmu, Włodzimierz Czarzasty z partii Lewica, również uważał, że powołanie Melnyka było poważnym błędem. Lider radykalnie prawicowej Konfederacji Krzysztof Bosak przypomniał, że Polska interweniowała już przeciwko Melnykowi w Kijowie, dlatego Ukraińcy doskonale zdawali sobie sprawę z polskich sprzeciwów wobec niego. Obawiał się, że nominacja nie była przypadkowa i stanowiła „policzek wymierzony Polsce” za to, że nie podjęła ukraińskiej narracji w związku z eksplozją rakiety, która zabiła dwie osoby na wschodzie Polski na początku tygodnia.

Melnyk został w piątek mianowany wiceministrem spraw zagranicznych. Zyskał rozgłos dzięki ostrej krytyce Niemiec podczas pełnienia funkcji ambasadora Ukrainy w Niemczech, ale znalazł się pod ciężkim ostrzałem za swoje komentarze usprawiedliwiające masakrę Polaków na Wołyniu podczas II wojny światowej i został odwołany ze stanowiska ambasadora wkrótce po dokonaniu tych Komentarze w lipcu.

Latem Melnyk powiedział niemieckiemu dziennikarzowi, że przywódca ukraińskich nacjonalistów Stepan Bandera był bojownikiem o wolność walczącym o niepodległość Ukrainy w obliczu sowieckiego i niemieckiego totalitaryzmu. Bandera był także sojusznikiem nazistowskich Niemiec.

Melnyk bronił antysemickich i antypolskich postaw Bandery i wydawał się zaprzeczać rzezi polskiej ludności cywilnej na Wołyniu, kwestionując źródła historyczne. Powiedział też, że Polacy masakrowali Ukraińców tak samo, jak Ukraińcy Polaków i że to wszystko jest niefortunną częścią wojny; powiedział też, że Bandera nie był masowym mordercą Polaków ani Żydów.

REMIX

Loading

NewsEdit

Author: NewsEdit