„Instytucja weta jest normalnym działaniem zapisanym w traktatach i powinna być wykorzystywana. Natomiast nie znam szczegółów negocjacji z KE, trudno mi zatem ocenić obecną strategię rządu. Niewątpliwie jednak ze strony KE byliśmy wielokrotnie oszukiwani. To na pewno daje do myślenia, czy kolejne ustępstwa będą skuteczne. Osobiście uważam, że nie. Ustępstwa nie, ale negocjacje, dialog, pokazywanie argumentów – tak” – mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl Beata Szydło, była premier, europosłanka PiS, odnosząc się do relacji polskich władz z Komisją Europejską.
wPolityce.pl: Pani Premier została wybrana na wiceprzewodniczącą Komisji Specjalnej ds. Obcych Ingerencji we Wszystkie Procesy Demokratyczne w Unii Europejskiej, w tym Dezinformacji. Nazwa komisji brzmi wyjątkowo poważnie, czy Pani dostrzega, że obecnie rzeczywiście występuje problem ingerencji obcej w procesy demokratyczne w UE?
Beata Szydło: Ta komisja ma szczególne znaczenie w dobie wojny toczącej się na Ukrainie i tych wszystkich działań, które podejmuje Rosja przeciwko państwom demokratycznym w Europie. My też doświadczyliśmy różnego rodzaju prób destabilizacji sytuacji politycznej w Polsce. Możemy sobie przypomnieć, ile pojawiało się fałszywych informacji, gdy po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji zaczęli przyjeżdżać do nas uchodźcy z Ukrainy. Próbowano straszyć, że zabraknie paliwa, prądu, węgla. Zatem ta komisja jest ważna, zajmuje się oczywiście nie tylko wpływami rosyjskimi, ale szeroko pojętą dezinformacją. Niedawno mieliśmy posiedzenie komisji poświęcone wpływom chińskim w różnych państwach, na przykład krajach Afryki.
Zmieniając temat – czy Pani stanie się szansą, że Polska otrzyma w końcu środki z KPO? Jest nowy minister ds. Europejski, Szymon Szynkowski vel Sęk, i od pewnego czasu pracy prowadzonej z Brukselą w tej sprawie.
Przede wszystkim trzeba rozmawiać z KE i warto to zrobić, żeby jakoś zmienić to, ponieważ Polska potrzebuje tych pieniędzy. Przypomnę też, że Polska ponosi koszty kosztów pomocy dla Ukrainy, a nie uruchomiono z UE funduszy inwestycyjnych na ten cel. Nie widzę też powodu, dla których Polska nie korzysta z tych pieniędzy. Nie ma żadnych zarzutów merytorycznych wobec polskiego KPO, a tymczasem od czasu próby politycznie ten temat rozgrywać i uderzyć w Polskę, stosując różne preteksty, by tych pieniędzy nie zapłacić. Polski rząd poszedł na daleko posunięty kompromis, ale nie ma porozumienia ze strony KE. Trzymam kciuki za ministra Szynkowskiego vel Sęka i mam nadzieję, że jego misja poprawi się. Ponieważ jest ona bardzo dziwna ze względu na rozgrywkę, która toczy się w Brukseli.
Całość wywiady w WPolityce
![]()
‘Niewątpliwie jednak ze strony KE byliśmy wielokrotnie oszukiwani.’