Xi Jinping rozpoczął swoją historyczną trzecią kadencję od krachu na giełdzie, gdy w ostatnich dniach wiodące firmy straciły na wartości dziesiątki miliardów dolarów.
Akcje na giełdach w Hongkongu, Szanghaju i Shenzhen spadły w tym tygodniu po tym, jak Xi zapewnił sobie kolejne pięć lat u sterów władzy i wykorzystał to do zacieśnienia swojej kontroli nad krajem.
Wartość czołowych chińskich firm notowanych za granicą, spadła o 70 miliardów dolarów gdyż inwestorzy zagraniczni uciekają z kapitałem w obliczu coraz bardziej autorytarnych planów Xi dla chińskiej gospodarki.
Indeks Hang Seng w Hongkongu, który jest zdominowany przez firmy z Chin kontynentalnych, spadł w poniedziałek o ponad 6 procent po tym, jak Xi uzyskał trzecią kadencję.
Akcje spadły również w Szanghaju i Shenzhen, centrach finansowych Chin kontynentalnych, gdy rynki zareagowały na naciski Xi na przejęcie kontroli gospodarczej w Chinach.
Leninowski przywódca przedstawił w weekend swoją wizję na następne pięć lat, przyrzekając chronić Chiny przed tym, co postrzega jako coraz bardziej wrogi świat, jednocześnie indoktrynując każdy sektor społeczeństwa – w tym biznes – w „myśl Xi Jinpinga”.
Xi ogłosił również utworzenie nowego Komitetu Stałego Biura Politycznego – sześciu ludzi, którzy pomogą mu rządzić krajem – który ułożył z ideologami, których uważa się za pozbawionych wiedzy i doświadczenia ekonomicznego.
Li Qiang został wywindowany jako nowy premier, były przywódca Szanghaju, który wprowadził lockdown miasta, który w efekcie wyniszczył rynki i doprowadził do nędzy w mieście.
Daniel Rosen, ekspert ds. polityki gospodarczej z think-tanku CSIS, powiedział, że Chiny stoją w obliczu kilku dużych i narastających kryzysów gospodarczych, a Kongres Partii ich nie zaadresował.
Rosen przyznał, że to nie jest praca kongresu „w normalnych czasach”, przekonywał jednak: „To nie są normalne czasy”.
Dodał: „Krótkoterminowy obraz jest taki, że nikt nie czuje się lepiej na temat perspektyw wzrostu gospodarczego w Chinach.
![]()