UE może obciąć wszystkie środki dla Polski w wyniku dramatycznej eskalacji politycznej

Ministrowie polskiego rządu i politycy partii rządzących reagują na doniesienia, że UE może zamrozić nie tylko fundusze naprawcze, ale także fundusze spójności i strukturalne dla Polski.

Komisja Europejska może wstrzymać wszelkie unijne fundusze dla Polski, które wyniosłyby nie tylko 35 mld euro z unijnego funduszu naprawczego, ale także 75 mld euro z wieloletniego budżetu UE – wynika z doniesień Financial Times i Rzeczpospolitej.

Mimo gorączkowych prób wynegocjowania przez polski rząd wyjścia, komisja unijna najwyraźniej potwierdziła, że na razie nie będzie zwracać zrealizowanych lub planowanych inwestycji.

Ten ruch oznaczałby najbardziej dramatyczną eskalację między lewicowo-liberalnym establishmentem w Brukseli a konserwatywnymi rządami w Europie Środkowej.

Finansowana będzie jedynie pomoc techniczna dla działań podejmowanych w celu wykonania orzeczeń Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości (ETS). Nawet przyznane już wstępne fundusze mogą zostać wstrzymane, powiedział rzecznik Komisji Europejskiej Stefan De Keersmaecker.

Minister ds. funduszy unijnych Grzegorz Puda jest zaskoczony doniesieniami o stanowisku Komisji Europejskiej. Powiedział, że komisja zaakceptowała cztery polskie programy krajowe i że Polska nie narusza żadnych praw podstawowych. Obawiał się, że oznacza to, że kryteria mają charakter czysto polityczny i że polska lewicowa opozycja zachęcała komisję do zajęcia tak bezkompromisowego stanowiska.

Polski nowy minister spraw europejskich Szymon Szynkowski vel Sęk został zapytany przez Polskie Radio, czy finansowanie dla Polski zostanie zablokowane, jeśli Polska nie wycofa się z reform sądownictwa. Powiedział, że jest świadomy trendów w instytucjach europejskich i związanego z nimi ryzyka. Powiedział, że jego zadaniem jest zapobieganie tym zagrożeniom i przekonanie instytucji unijnych, że Polska w pełni przestrzega i wypełnia swoje zobowiązania.

Przekonywał, że ustawa o Sądzie Najwyższym zainicjowana przez prezydenta Andrzeja Dudę doprowadziła do porozumienia z Komisją Europejską i nadszedł czas, aby instytucje europejskie zaczęły dotrzymywać swojej strony umowy.

Jeśli środki zostaną wstrzymane, Polska nadal będzie mogła realizować projekty unijne z własnych środków, ale bez gwarancji ich zwrotu. Warunkiem ich sfinansowania jest spełnienie przez Polskę oczekiwań Komisji Europejskiej w zakresie praworządności w zakresie autonomii sądów.

W praktyce tak duża obniżka środków unijnych oznaczałaby, że duża część polskich inwestycji publicznych do 2023 r. byłaby poważnie zagrożona. W obliczu presji na budżet i gospodarkę Polski w związku z wojną na Ukrainie i jej globalnymi skutkami gospodarczymi, kraj nie jest przygotowany do radzenia sobie z tak znaczną obniżką funduszy.

REMIX

Loading

NewsEdit

Author: NewsEdit