Europa przechodzi najnowszy kryzys migracyjny a Czechy są jednym z krajów UE, w których odnotowano najbardziej dramatyczny wzrost liczby nielegalnego przekraczania granic w ciągu ostatnich lat, co skłoniło rząd do żądania interwencji UE.
„To, czego doświadczamy, jest bezprecedensowe. Roczny wzrost migracji do Czech wynosi 1200 procent. Jest to sytuacja, na którą my jako Republika Czeska musieliśmy zareagować” – stwierdził czeski minister spraw wewnętrznych Vít Rakušan.
W odpowiedzi na kryzys czeski rząd zintensyfikuje obecne kontrole graniczne ze Słowacją ze względu na rosnącą nielegalną imigrację. Rząd zwraca się również do Komisji Europejskiej o zaproponowanie rozwiązania, ponieważ problem dotyczy całej Europy.
„Komisja Europejska musi zwrócić uwagę na sytuację. Poprosiłem unijną komisarz Ylvę Johansson o wizytę na Bałkanach Zachodnich. Jeśli nie uda nam się ograniczyć napływu migrantów, nadal będziemy zajmować się problemami częściowymi, a nie przyczynami w ramach Schengen – powiedział Rakušan.
Na konferencji prasowej dotyczącej tej kwestii Rakušan stwierdził, że większość migrantów pochodzi z Syrii, a do tej pory w tym roku czeska policja wykryła 11 000 nielegalnych przejść.
„To migracje tranzytowe, zdecydowana większość z nich skierowana do Niemiec. Wzbudziło to nerwowość również po niemieckiej stronie granicy – powiedział minister.
Jednak ta liczba 11 000 – choć dramatyczny wzrost w ciągu ostatniego roku – blednie w porównaniu z krajami, takimi jak Węgry, Austria i Serbia. Od początku roku Węgry odnotowały dotychczas ponad 160 tys. nielegalnych przekroczeń granicznych, a w Austrii 56 tys. Załamanie bezpieczeństwa granic na zewnętrznych granicach UE wywołało niepokój tych krajów, które najbardziej odczuwają kryzys.
„Austria jest obecnie mocno obciążona nielegalną migracją. Wkład, jaki wnosimy w Europie, jest nieproporcjonalnie wysoki. Polityka migracyjna UE zawiodła. Wciąż nie ma silnej ochrony granic zewnętrznych Unii Europejskiej, a rzeczywistość problemu jest ignorowana – powiedział w rozmowie z Kronen Zeitung austriacki kanclerz Karl Nehammer Friday.
W poniedziałek w tym tygodniu premier Węgier Viktor Orbán gościł Nehammera i prezydenta Serbii Aleksandara Vučicia w Budapeszcie, gdzie głównym tematem był kryzys imigracyjny zagrażający wszystkim trzem krajom.
„Węgry wypełniają swoje zobowiązania jako członek Schengen, ale w ich interesie iw interesie całej Europy byłoby przesunięcie linii jak najdalej na południe. Główną linią obrony jest teraz granica serbsko-węgierska i w interesie wszystkich leży jej przesunięcie dalej na południe” – powiedział Orbán.
Jak wcześniej informował Remix News, Europa stoi w obliczu nowego kryzysu migracyjnego, który grozi rywalizacją z milionem migrantów, którzy weszli na kontynent w 2015 i 2016 roku. Tym razem jedyną różnicą jest to, że wojna na Ukrainie i spirala sytuacji gospodarczej zagłuszył problem z cyklu wiadomości. Wielu migrantów kieruje się do Niemiec i innych bogatszych krajów europejskich na północy. Zaledwie w zeszłym miesiącu 12 z 16 landów związkowych Niemiec ogłosiło, że odrzuci wszystkich nowych uchodźców z powodu braku mieszkań oraz przepełnionych szkół i przedszkoli.
Chociaż nie są obecne na spotkaniu w Budapeszcie, Czechy również wzywają UE do podjęcia działań przeciwko przemytnikom ludzi i wywierania nacisku na państwa trzecie, aby ponownie przyjmowały migrantów zaplanowanych do deportacji. Poważnym problemem pozostaje kwestia deportacji. Na przykład Francja z powodzeniem deportowała tylko 15 procent wszystkich migrantów, którzy wydali nakazy deportacji, często dlatego, że kraje macierzyste po prostu odmawiają ich przyjęcia z powrotem.
Czeski minister spraw wewnętrznych potwierdził również, że Czechy przedłużą kontrole graniczne ze Słowacją o 10 dni, co rząd wprowadził w zeszłym tygodniu, aby powstrzymać napływ migrantów do kraju.
Minister spraw wewnętrznych Słowacji Roman Mikulec również wyraził swoje zaniepokojenie kryzysem, przed którym stoi Europa, mówiąc, że Komisja Europejska powinna bardziej aktywnie negocjować z krajami Bałkanów Zachodnich w sprawie nielegalnej imigracji.
„Musimy być w stanie odesłać migrantów z powrotem do ich ojczystych krajów” – powiedział Mikulec.
![]()
Taka jest rzeczywistość – nikt nie wie, co z tym zrobić.