Matteo Salvini wezwał zachodnie rządy do „ponownego przemyślenia” sankcji nałożonych na Rosję, w czasie gdy Europa wkracza w okres jesienny z rekordowo wysokimi hurtowymi cenami energii i ograniczoną podażą.
Były włoski minister spraw wewnętrznych i obecny lider partii Ligi przedstawił swoje uwagi na niedzielnej konferencji przywódców politycznych nad jeziorem Como. Zasugerował, aby UE ponownie rozważyła odpowiedź na trwający na Ukrainie konflikt.
„Czy musimy bronić Ukrainy? Tak — powiedział Salvini. „Ale nie chciałbym, aby sankcje zaszkodziły bardziej tym, którzy je narzucają, niż tym, którzy są przez nie uderzeni”.
Jego wypowiedzi odzwierciedlają podobne odczucia premiera Węgier Viktora Orbána, który wraz ze swoimi kolegami z Fideszu często przysięgał chronić węgierskich konsumentów i ostrzegał Europę, że sankcje przeciwko Rosji mogą być sprzeczne z intersesami Europy.
„Minęło kilka miesięcy, a ludzie płacą dwa, trzy, a nawet cztery razy więcej za swoje rachunki” – powiedział później słuchaczom radia RTL. „Po siedmiu miesiącach trwania wojna, kasy Federacji Rosyjskiej wypełniają się pieniędzmi”.
Liga Salviniego jest częścią prawicowego sojuszu, który przewidywany jest jako zwycięzca w yborach powszechnych we Włoszech 25 września.
Lider Ligi nie zobowiązał się jednak sprzeciwić się solidarności UE i wycofać sankcje, jeśli jego partia dojdzie do władzy jeszcze w tym miesiącu.
„Jeśli dostaniemy się do rządu, czy zmienimy sojusze? Nie. Pozostajemy głęboko, dumnie i mocno zakorzenieni w wolnym i demokratycznym Zachodzie, który sprzeciwia się wojnie i agresji” – powiedział Salvini. „Ale jeśli przyjmujemy instrument karzący agresora i po siedmiu miesiącach wojny nie widzimy aby został on ukarany, przynajmniej rozważenie zmiany wydaje mi się uzasadnione”.
Ponadto Salvini zasugerował, aby Unia Europejska zrekompensowała Włochom i „pokryła dodatkowe rachunki, które ponoszą gospodarstwa domowe; w przeciwnym razie ryzykujemy utratę miliona miejsc pracy we wrześniu”.
![]()