Królewskie Towarzystwo Nowej Zelandii istnieje, jak głosi jego strona internetowa, aby promować „pogoń za wiedzą”. Ale okazuje się,że czy wiedza schodzi teraz na dalszy plan a zastępuję ją “progresywna polityka”.
W lipcu 2021 r. siedmiu profesorów z University of Auckland opublikowało list otwarty w The Listener, jednym z najstarszych magazynów w Nowej Zelandii.
List został napisany w odpowiedzi na raport rządowej grupy roboczej, która starała się zapewnić „równość dla Mātauranga Māori” – czyli tradycyjnej wiedzy Maorysów – z „Epistemologiami Zachodu/Pākehā” w szkolnym programie nauczania.
„Rdzenna wiedza ma kluczowe znaczenie dla zachowania i utrwalania kultury i lokalnych praktyk oraz odgrywa kluczową rolę w zarządzaniu i polityce” – napisali profesorowie. „Jednak w odkryciu empirycznych, uniwersalnych prawd daleko jej do tego, co możemy zdefiniować jako czystą naukę”.
Reakcja była szybka.
Związek Szkolnictwa Wyższego powiedział profesorom, że „członkowie uznali ich list za „obraźliwy”, „rasistowski” i odzwierciedlający protekcjonalny, neokolonialny sposób myślenia.” Królewskie Towarzystwo Nowej Zelandii – organizacja, której zadaniem jest wspieranie nauki i stypendiów. – stwierdziło, że „głęboko żałuje szkód”, jakie mogły wyrządzić „błędne poglądy” profesorów.
Siouxsie Wiles (na zdjęciu), jedna z “najbardziej znanych naukowców” z Nowej Zelandii, napisała na Twitterze, że list „wyrządził niewypowiedzianą krzywdę i zranił oraz wywołał poważne problemy (emocjonalne?) wśród niektórych naszych kolegów”.
A Dawn Freshwater, wicekanclerz na Uniwersytecie w Auckland, powiedziała, że list „spowodował znaczną krzywdę i konsternację wśród naszych pracowników, studentów i absolwentów”.
Skutki z listu na tym się nie skończyły.
Naukowcy z Uniwersytetu w Auckland zostali skrytykowani przez własnego kanclerza.
Jeden z autorów listu został usunięty z nauczania na dwóch kursach licencjackich w Szkole Nauk Biologicznych w Auckland tydzień po liście słuchacza. Było to następstwem e-mailowych skarg od innych nauczycieli, proszących o jego usunięcie.
Koleżanka i była uczennica tego samego profesora otrzymała później telefon od przełożonego, w którym wskazał jej związek z nim i doradził jej, by uważała, aby „nie wyrządzać więcej krzywdy ludziom”.
Towarzystwo Królewskie prowadziło śledztwo dwóch profesorów, co mogło doprowadzić do skreślenia ich jako stypendystów.
Siouxsie Wiles i fizyk z Auckland, Shaun Hendy, wysłali kontralist, ostatecznie podpisany przez ponad 2000 kolegów akademickich i innych, deklarując (między innymi), że oryginalny list zignorował „fakt, że kolonizacja, rasizm, mizoginia i eugenika były zawsze bronione przez naukowców.” Wiles opublikowała również artykuł w najczęściej oglądanym serwisie informacyjnym Nowej Zelandii, Stuff, w którym oskarżyła profesorów o „zastraszanie młodszych kolegów listami prawniczymi”.

Jednak powoli fala zaczęła się odwracać.
Wiles została zmuszona do wycofania swojego zarzutu po tym, jak Krajowa Rada ds. Mediów uznała go za „zupełnie nieścisły”.
Wybitni członkowie międzynarodowej społeczności naukowej, tacy jak Jerry Coyne i Richard Dawkins, pomogli naświetlić matactwa tego epizodu, a Dawkins napisał list otwarty do Towarzystwa Królewskiego, skarżąc się na jego „szczerze porażającą porażkę… w obronie nauki”.
Po powodzi skarg Royal Society zaprzestało śledztwa w sprawie tych swoich kolegów, którzy podpisali list. Tymczasem na Wikipedii User: “stuartyeates”, długoletni redaktor z Wellington, otrzymał zakaz publikowania po tym, jak odkryto, że stworzył prawie całkowicie negatywne i fałszywe wpisy dla wielu profesorów z Auckland.
A saga jeszcze się nie skończyła.
W marcu tego roku dwóch pierwotnych sygnatariuszy listu, filozof Robert Nola i naukowiec medyczny Garth Cooper, zrezygnowało z członkostwa w Royal Society w proteście przeciwko ich traktowaniu przez organizację. (Cooper, być może najwybitniejszy maoryski naukowiec Nowej Zelandii, wyjaśnił później, że zrezygnował z powodu „przedłużających się, skonfliktowanych i zniesławiających” działań kierownictwa Towarzystwa Królewskiego).
W kwietniu 70 członków Royal Society opublikowało list otwarty opisujący odpowiedź organizacji na list w The Listener jako „nieprzemyślaną, pochopną i w dużej mierze niedokładną”. Żądali przeprosin i dokładnego przeglądu Towarzystwa Królewskiego i jego procedur.
W maju Towarzystwo Królewskie wydało oświadczenie, w którym wyraziło ubolewanie, że „połączenie wielu czynników i działań doprowadziło do powstania sytuacji, która nie była pomocna w rozważnej i pełnej szacunku dyskusji”, ale powstrzymało się od przeprosin lub zobowiązania do wewnętrznego przeglądu.
Prywatnie wielu kolegów irytuje ich brak wpływów w organizacji, zwłaszcza w porównaniu z potężnymi menedżerami, i rozpacza nad kierunkiem, jaki obrała.
W maju stypendyści wymusili wotum nieufności wobec Shauna Hendy’ego jako Przewodniczącego w dziedzinie nauk fizycznych, ziemskich i matematycznych (PEMS). Chociaż 29 uczonych poparło wniosek, a tylko 24 głosowało przeciw (przy 50 wstrzymujących się od głosu), Hendy nadal jest na stanowisku. Czas pokaże, jak długo ta niegdyś szanowana instytucja, która zarabia miliony dolarów rocznie na kontraktach rządowych i przekazuje kolejne dziesiątki milionów w postaci spornych funduszy, może kontynuować swój obecny “progresywny” kurs bez poważnych reform.
![]()