W czwartek (04.07.22) Amnesty International opublikowało nastepujace zarzuty w stusunku do władz ukraińskich:
Siły ukraińskie narażają cywilów na niebezpieczeństwo, tworząc bazy i działające systemy uzbrojenia w zaludnionych obszarach mieszkalnych, w tym w szkołach i szpitalach, odpierając rosyjską inwazję, która rozpoczęła się w lutym, poinformowała dziś Amnesty International.
Takie taktyki naruszają międzynarodowe prawo humanitarne i zagrażają cywilom, ponieważ zamieniają obiekty cywilne w cele wojskowe. Kolejne rosyjskie strajki na zaludnionych obszarach spowodowały śmierć cywilów i zniszczenie infrastruktury cywilnej.
„Udokumentowaliśmy model, w którym ukraińskie siły narażają cywilów na niebezpieczeństwo i naruszają prawa wojenne, gdy działają na zaludnionych obszarach” – powiedziała Agnès Callamard, Sekretarz Generalna Amnesty International.
„Przebywanie w pozycji obronnej nie zwalnia ukraińskiego wojska z przestrzegania międzynarodowego prawa humanitarnego”.
Przedstawiciele rządu w Kijowie odrzucili krytyczny raport Amnesty International wobec ukraińskiego wojska jako „fałszywy” i „propagandowy”.
Raport został oparty na obserwacjach badaczy Amnesty International, którzy między kwietniem a lipcem spędzili kilka tygodni, badając rosyjskie ataki w południowym Charkowie i Mikołajowie oraz w Donbasie.
W szczególności przedstawiciele AI powiedzieli, że byli świadkami wykorzystania szpitali jako „de facto baz wojskowych” w pięciu lokalizacjach.
Dmytro Kuleba, minister spraw zagranicznych Ukrainy, powiedział w oświadczeniu wideo, że jest „oburzony” raportem londyńskiego organu nadzorczego i uznał jego ocenę za „niesprawiedliwą”.
„W tym zachowaniu Amnesty International nie chodzi o znalezienie i przekazanie światu prawdy, ale o stworzenie fałszywej równowagi między przestępcą a jego ofiarą” – powiedział Kuleba.
Dodał, że Amnesty International musi przestać tworzyć „fałszywą rzeczywistość”, w której każda strona wojny „jest trochę winna czegoś”.
Kuleba przekonywał, że organ nadzoru powinien być zaangażowany w dostarczanie „systemowej i na dużą skalę prawdy” o Rosji, „przynajmniej w imieniu” ofiar cywilnych, które zostały zabite przez rosyjskie ostrzały na przystanku komunikacji miejskiej we wschodnim mieście Toreck w czwartek rano.
Według władz lokalnych w wyniku ostrzału przez Rosjan kontrolowanego przez Kijów miasta w obwodzie donieckim zginęło osiem osób, a cztery zostały ranne, w tym troje dzieci.
Minister obrony Ukrainy Ołeksij Reznikow powiedział, że wszelkie próby zrównania niesprowokowanej rosyjskiej agresji na Ukrainę z samoobroną Kijowa, „jak to ma miejsce w materiałach Amnesty International, są dowodem utraty adekwatności i sposobem na zniszczenie jego autorytetu”.
„Nie pozwolimy nikomu oczerniać naszej armii, naszych obrońców” – powiedział Reznikow.
Mychajło Podoliak, doradca urzędu prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, przekonywał, że Moskwa próbuje zdyskredytować Ukraińskie Siły Zbrojne w oczach zachodnich społeczeństw i zakłócić dostawy zachodniej broni do Kijowa, wykorzystując „całą sieć agentów wpływu”.
„To wstyd, że organizacja taka jak Amnesty bierze udział w tej kampanii dezinformacyjnej i propagandowej” – napisał na Twitterze.
![]()