Rosyjska firma energetyczna Gazprom podała w środę w wątpliwość perspektywy szybkiego przywrócenia pełnego przepływu gazu ziemnego głównym rurociągiem do Europy Zachodniej.
Gazprom zmniejszył w zeszłym miesiącu dostawy gazu przez Nord Stream 1 do Niemiec o 60%. Państwowa firma gazowa powołała się na problemy techniczne związane z turbiną, który partner Siemens Energy wysłał do Kanady do remontu a która nie mógła zostać zwrócona z powodu sankcji nałożonych na rosyjską inwazję na Ukrainę.
Pod naciskami ze strony niemieckiej, kanadyjski rząd powiedział w weekend, że pozwoli na dostarczenie do Niemiec turbiny gazowej napędzającej tłocznicę, powołując się na „bardzo poważne trudności”, na które niemiecka gospodarka będzie cierpieć bez wystarczających dostaw gazu, aby utrzymać działalność przemysłową i generować energię elektryczną.
Gazprom napisał w środę na Twitterze, że „nie posiada żadnych dokumentów, które umożliwiłyby Siemensowi wywiezienie silnika turbiny gazowej… z Kanady”. Dodał, że „w tych okolicznościach wydaje się niemożliwe osiągnięcie obiektywnego wniosku w sprawie dalszego rozwoju sytuacji w zakresie bezpiecznej eksploatacji” tłoczni na rosyjskim końcu rurociągu, który, jak stwierdził, ma „kluczowe znaczenie”.
Siemens Energy nie skomentował wypowiedzi Gazpromu. Firma wcześniej mówiła, że chce jak najszybciej sprowadzić turbinę na miejsce i pracuje nad niezbędnymi pozwoleniami i logistyką.
Nord Stream 1 biegnie pod Morzem Bałtyckim i jest głównym źródłem rosyjskiego gazu w Niemczech, który w ostatnim czasie odpowiada za około 35% całkowitych dostaw gazu w tym kraju. Gaz jest zwykle przesyłany dalej również do innych krajów europejskich.
Niemieccy politycy odrzucili techniczne wyjaśnienie Rosji dotyczące zmniejszenia w zeszłym miesiącu gazu płynącego przez Nord Stream 1, mówiąc, że decyzja ta była polityczną grą mającą zasiać niepewność i podnosić ceny energii jeszcze wyżej.
![]()