Jako państwo na pierwszej linii, Polska odgrywa kluczową rolę w konflikcie na Ukrainie. Dla Berlina ważna byłaby ścisła koordynacja. Ale relacje pozostają chwiejne, także z powodu polityki Niemiec wobec Rosji.

To powinna to być jedna z najważniejszych zagranicznych podróży Larsa Klingbeila od czasu objęcia przez niego przewodnictwa w partii (socjaldemokratów) w grudniu 2021 roku – przynajmniej z perspektywy SPD. W Warszawie pod koniec czerwca chciał przyznać się do błędów w niemieckiej polityce zagranicznej i zapewnić Polaków, że Niemcy są wiarygodnym partnerem w UE i NATO. Bo zaufanie do rządu federalnego, zwłaszcza do socjaldemokratów, jest obecnie w Polsce bliskie zeru.
Relacje między Niemcami a Polską od lat się pogarszają. Klingbeil poczuł to w Warszawie.
Z Klingbeilem, przedstawicielem partii kanclerza Niemiec Olafa Scholza, podczas pobytu w Warszawie spotkał się jedynie Włodzimierz Czarzasty, współprzewodniczący opozycyjnej partii Nowa Lewica.
Nikt ze strony rządowej nie znalazł czasu dla Niemca. W Warszawie mówiło się, po prostu że nie chciano się z nim spotkać.
Relacje między Niemcami a Polską pogarszają się od lat, a rząd niemiecki „zbyt długo ignorował sprawę polskiego bezpieczeństwa i ostrzeżenia z Warszawy przed agresją Rosji, uruchamiając w tym czasie projekty takie jak (gazociąg) Nord Stream 2”. Dodatkowo chwiejna postawa Berlina podczas wojny w Ukrainie „zburzyła zaufanie dużej części polskiego społeczeństwa do niemieckiej polityki w tempie zapierającym dech w piersiach”.
![]()