W piątek separatyści rosyjscy przejęli pełną kontrolę nad ważnym miastem we wschodniej Ukrainie, Lymanem, a Ukraina wydawała się to przyznać, do utraty miasta.
Lyman, miejsce kluczowego węzła kolejowego, było główną linią frontu, gdy siły rosyjskie napierały z północy, jednego z trzech kierunków, z których atakują przemysłowy region Donbasu na Ukrainie. Prorosyjscy separatyści z Donieckiej Republiki Ludowej powiedzieli, że mają teraz nad nią pełną kontrolę.
Oleksiy Arestovych, doradca ukraińskiego prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, potwierdził w nocy w wywiadzie upadek Lymana i powiedział, że bitwa tam pokazała, że Moskwa poprawiła swoją taktykę.
Po wycofaniu ze stolicy Kijowa w marcu i z obrzeży drugiego co do wielkości miasta Charkowa na początku tego miesiąca, siły rosyjskie przeprowadzają najsilniejszy od tygodni atak we wschodnim regionie Donbasu.
Zachodni analitycy wojskowi twierdzą, że bitwa tam może okazać się decydująca, w zależności od tego, czy siły rosyjskie będą w stanie utrzymać natarcie, czy też stracą inicjatywę.
Dalej na wschód siły rosyjskie próbują okrążyć wojska ukraińskie w miastach Siewierodonieck i Łyszczańsk, po przełamaniu w zeszłym tygodniu ukraińskich linii położonych dalej na południe w mieście Popasna.
![]()
Bardzo przykro to słyszeć. Czy Zachód wycofuje swoje poparcie? Wiem, że Niemcy to tylko słowa, a nie czyny, ale czy inni są tacy sami? Poza tym oczywiście z Polski.