Rosja grozi nalotami na Kijów jako odpłatą za to, co twierdzi, że są to ukraińskie wysiłki sabotażowe i ataki rakietowe na terytoria rosyjskie.
„Jeśli przypadki sabotażu i ostrzału będą się utrzymywać, rosyjskie siły zbrojne uderzą w miejsce podejmowania takich decyzji” – czytamy w oświadczeniu rosyjskiego Ministerstwa Obrony. „Kijów będzie jednym z celów, mimo że Rosja do tej pory unikała bombardowania stolicy”.
To oświadczenie pojawiło się po wielu doniesieniach o eksplozjach i strzelaninach w rosyjskich miastach graniczących z Ukrainą, o które rząd ukraiński obwinił rosyjskiego prezydenta Władimira Putina.
Kijów już został zaatakowany, z 208 budynkami mieszkalnymi, 46 szkołami i 17 szpitalami uszkodzonymi od początku wojny 24 lutego, według statystyk opublikowanych przez administrację regionalną Kijowa.
Uważa się, że goźba, w której Putin twierdzi, że Ukraina zbombardowała Rosję, odnosi się do serii eksplozji w mieście Biełgorod, które znajduje się 50 mil w Rosji.
Wybuch podpalił magazyn paliwa we wsi Nikolskoje, niedaleko Biełgorodu, wczesnym rankiem 1 kwietnia. Rosyjska agencja prasowa TASS oskarżyła o wybuch i pożar Ukrainę, a gubernator Biełgorodu Wiaczesław Gładkow oskarżył Ukrainę w kolejnym oświadczeniu.
„Wybuch spowodowały dwa ukraińskie helikoptery, które weszły w rosyjską przestrzeń powietrzną na małej wysokości” – powiedział Gladkov.
Jednak ukraiński zespół ds. wywiadu ds. konfliktów powiedział, że przeanalizował wiele nagrań wideo i ustalił, że jedna rakieta spowodowała eksplozję, pochodziła z Rosji.
Rosyjski gubernator regionu Kurska Roman Starowoit dodatkowo twierdził 13 kwietnia, że rosyjski patrol graniczny został zaatakowany „z Ukrainy”. Nie zgłosił żadnych szkód ani ofiar w incydencie, który był drugim po podobnym oskarżeniu, które postawił wcześniej bo 9 kwietnia.
„Nikt nie został ranny, nie wyrządzono żadnych szkód. Odpowiedzieliśmy odniem i atak z Ukrainy został stłumiony. Jesteśmy w stałym kontakcie z rosyjskimi siłami zbrojnymi i prosimy naszych obywateli o zachowanie spokoju” – napisał.
Od tego czasu trzy rosyjskie regiony graniczące z Ukrainą znajdują się w stanie wysokiej gotowości na ewentualne ataki.
Ukraińscy władze zaprzeczyły wszystkim roszczeniom Rosji i wydały szereg oświadczeń na ten temat.
![]()